Apartamenty nie zawsze się opłacają

opublikowano: 26-02-2014, 00:00

Marzenia o dużych zyskach z wynajmu luksusowych nieruchomości mogą się ziścić, ale może na to liczyć tylko niewielu inwestorów.

Zakup mieszkania o podwyższonym standardzie lub apartamentu w celach inwestycyjnych to coraz częstszy pomysł Polaków na zarobek. Kuszą ich wyniki, jakie osiągają ci, którzy już podjęli taką decyzję. Są one znacznie wyższe niż w przypadku tzw. mieszkań popularnych. Do zaryzykowania przekonuje też rosnąca liczba chętnych na wynajem takiego lokalu i stosunkowo mała podaż. Analitycy ostrzegają jednak przed pochopnym inwestowaniem w luksusowe nieruchomości.

— Gdy ktoś pyta mnie o korzyści z inwestowania w mieszkanie o wyższym standardzie, zwykle odpowiadam pytaniem: dlaczego akurat apartament? Szansa dużego zarobku kusi, jednak jest wiele warunków, które należy spełnić, i nie każdy może sobie na to pozwolić — mówi Marcin Jańczuk, analityk rynku nieruchomości w Metrohouse.

Poszukiwanie najemcy

Osoby, które decydują się zamieszkać w wynajętym apartamencie, zwykle mają jasno określone wymagania. Jeśli ktoś zdecydował się na mieszkanie o podwyższonym standardzie zamiast np. kupna domu, to oczekuje lokalu najwyższej klasy.

— Klienci, którzy szukają apartamentów na wynajem, to najczęściej zagraniczni biznesmeni na czasowych kontraktach lub polscy menedżerowie na wyższych stanowiskach — zauważa Marcin Jańczuk, analityk rynku nieruchomości w Metrohouse.

Często więc takie lokale służą do pomieszkiwania w nich podczas wyjazdów służbowych, ewentualnie jako apartamenty wakacyjne. Dlatego tylko kilka miast w Polsce może stanowić potencjalny rynek takich mieszkań.

— Apartament przeznaczony na wynajem musi być najwyższej klasy, a to wymaga kupna lokalu w centrum miasta, w prestiżowym budynku, który daje gwarancję wysokiej jakości i licznych usług dodatkowych dla mieszkańców — wyjaśnia Marcin Jańczuk.

Najwyższa jakość

Jeszcze niedawno na rynku pojawiały się budynki nazywane przez deweloperów apartamentowcami, ale nie spełniające wymagań dla takich inwestycji. Najemcy mają bardzo jasne wyobrażenia tego, czym jest mieszkanie luksusowe.

— Dobry apartament, który będzie przynosił zyski, musi się znajdować w dobrym miejscu. Poza tym liczą się: wielkość, rozkład pomieszczeń, wykończenie materiałami z najwyższej półki, zastosowanie nowoczesnych technologii i rozwiązań architektonicznych. Ważne są też dodatkowe udogodnienia: basen, sauna, spa, fitness. Bardzo duże znaczenie ma zróżnicowany pakiet usług — komentuje Rafał Zdebski, dyrektor handlowy Inpro.

Spełnienie tych licznych warunków może przynieść duże korzyści i nawet ostrzeżenia analityków nie odstraszają chętnych od ryzyka takiej inwestycji.

— Jest wciąż rosnąca grupa zamożnych klientów, którzy kupują takie nieruchomości w celach inwestycyjnych. Zakup pokoju lub apartamentu w hotelu to dla nich prestiż i możliwość spędzenia wakacji bez dodatkowych kosztów — twierdzi Rafał Zdebski.

Typowy apartament daje nawet do 5 proc. większe zyski niż mieszkanie z segmentu popularnego. — Należy to jednak skrupulatnie policzyć przed transakcją. To prawda, że zyski mogą być większe, ale znacznie wyższe jest też ryzyko pojawiania się okresów bez wynajmu — ostrzega Marcin Jańczuk.

Deweloperzy zachęcają inwestorów wyliczeniami, z których wynika, że kupno apartamentu na wynajem to jedno z najlepszych rozwiązań w trudnych dla gospodarki czasach.

— Inpro oferuje możliwość kupna nieruchomości inwestycyjnej w dwóch miejscach. Pierwsze to pięciogwiazdkowy hotel Mikołajki na Wyspie Ptasiej. Jest tam 25 apartamentów, które można kupić w systemie condo. Polega on na tym, że operator dzieli się po połowie z właścicielem apartamentu przychodem z wynajmu. Umowa jest zawierana na 10 lat. Hotel może wynajmować apartament przez 11 miesięcy, a przez miesiąc właściciel ma go do swojej dyspozycji. Opracowany przez nas model biznesowy zakłada 60 proc. obłożenia w roku. Z naszych szacunków wynika, że właściciel apartamentu na parterze może zarobić 80 tys. zł rocznie, czyli przez 10 lat — 0,8 mln zł.

Drugą inwestycją jest Kwartał Kamienic w centrum Głównego Miasta w Gdańsku. Przewidywany roczny zysk z zakupu jednopokojowego apartamentu to 28 tys. zł, a dwupokojowego — 38,9 tys. zł. Condohotele oferują zwrot zainwestowanych pieniędzy w wysokości od 6 do 10 proc. rocznie, czyli więcej niż można uzyskać np. na lokacie — twierdzi Rafał Zdebski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JOANNA DOBOSIEWICZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu