Ogłoszone w czwartek słabe wyniki za czwarty kwartał tylko chwilowo zachwiały kursem Apatora. Producent aparatury pomiarowej zanotował spadek skonsolidowanego zysku o 47 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku. Jednak już w piątek przed zamknięciem kurs rośnie o 3,6 proc., do 27,55 zł. To może oznaczać początek bardziej trwałej poprawy nastrojów na rynku papierów, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy przeceniono o 34 proc. Wszystko przez bliskość dolnego ograniczenia długoterminowej formacji kanału wzrostowego, która wyznacza ramy wahań kursu Apatora praktycznie od początku jego notowań w latach 90.
Wsparcie to leży na wysokości 26,80 zł, co oznacza, że nie należy spodziewać się trwałego zejścia notowań spółki poniżej tego pułapu. W zachowawczym scenariuszu kurs Apatora powinien rosnąć w oparciu o dolne ograniczenie kanału (zgodnie z historycznym trendem unosi się ono w tempie 27 proc. rocznie, co oznacza, że właśnie takiej rocznej stopy zwrotu mogą spodziewać się inwestorzy). W scenariuszu optymistycznym możliwe jest natomiast rozpoczęcie marszu w kierunku górnego ograniczenia formacji, leżącego obecnie na wysokości 60,60 zł. W takim wypadku, prawdopodobnym pod warunkiem rozpoczęcia na warszawskiej giełdzie trwałej hossy, w najbliższych latach papiery Apatora mogłyby się umocnić nawet o 120 proc.
Zwyżkujący kanał długoterminowy, widoczny w notowaniach Apatora. Źródło: pb.pl, Bloomberg.
