Apel do premiera

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 25-08-2006, 00:00

Świdnica ściągnęła inwestorów, ale ma zapłacić za odrolnienie. Miasta walczą o zmianę prawa. Pójdą z apelem do premiera.

Świdnica przyciągnęła ostatnio kilka wielkich inwestycji, m.in. Colgate-Palmolive czy Electroluksa. Jedną z zachęt dla inwestorów było zwolnienie z opłaty za wyłączenie gruntów z produkcji rolnej. Przez dziesięć lat miasto będzie płacić po kilkaset tysięcy złotych do urzędu marszałkowskiego.

— W ubiegłym roku zwolniliśmy gminy i miasta z opłat wysokości 1,3 mln zł, z czego Świdnicy podarowaliśmy 800 tys. zł. Nie możemy ciągle pomagać tej samej gminie — mówi Izabela Zalewska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Fabryki na czarnoziemach

Władze Świdnicy są zaskoczone.

„Przychylne potraktowanie ubiegłorocznego wniosku traktowaliśmy nie jako jednorazowy przejaw życzliwości, lecz wyraz przekonania, że także z punktu widzenia samorządu wojewódzkiego warto udzielać pomocy gminom, które mimo trudności finansowych, pozyskują inwestorów o znaczeniu ponadlokalnym” — napisał w odwołaniu Wojciech Murdzek, prezydent Świdnicy.

Opłata odrolnieniowa dotyczy gruntów klas I-III, które w Polsce stanowią 24 proc. Tak się jednak składa, że większość z nich znajduje się w ulubionym przez inwestorów województwie dolnośląskim. W tym roku województwo zwolniło z opłat za odrolnienie na kwotę 3,1 mln zł, z czego ponad 2 mln zł przeznaczono dla Kobierzyc, w których budują się firmy z grupy LG. W ubiegłym roku wpływy z opłat odrolnieniowych wyniosły 27 mln zł.

— Środki z funduszu przeznaczane są na budowę infrastruktury wiejskiej — podkreśla Izabela Zalewska.

— Powinniśmy skupić się na przyciąganiu inwestorów, a nie na finansowaniu budowy infrastruktury wiejskiej. Od tego są fundusze unijne — uważa Mariusz Korpalski, radca prawny Rödl & Partner, który pomaga zagranicznym firmom w załatwianiu formalności przy inwestycjach w Polsce.

Świdnica liczy na pozytywne załatwienie sprawy. W przeciwnym razie miasto zapłaci w tym roku ponad 1 mln zł. Prezydent miasta wezwał mieszkańców do wysłania do premiera Jarosława Kaczyńskiego listu z prośbą o zmianę prawa.

Peerelowski relikt

— Ministerstwo Transportu i Budownictwa przygotowało ustawę o zagospodarowaniu przestrzennym. Jeszcze nie otrzymaliśmy projektu do zaopiniowania. Na pewno będziemy wnioskować, by w obrębie granic miasta znieść opłatę odrolnieniową. Na terenach gmin też pewnie konieczne będzie unowocześnienie rozwiązań, bo obecne to relikt z czasów PRL — uważa Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich.

— Nie ma sensu różnicowanie miast i gmin wiejskich, bo w przypadku gmin leżących w pobliżu miast chodzi o ten sam problem. Tę opłatę trzeba zlikwidować — uważa Zygmunt Krajewski, wicewójt Kobierzyc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu