Apetyt Kofoli nie słabnie

GRA
opublikowano: 2012-04-02 00:00

Czeska firma napojowa liczy, że w tym roku dopnie jedno przejęcie. Kapitał chce zdobyć na giełdzie.

Niewykluczone, że w tym roku czeskiej Kofoli uda się zrealizować przejęcie spółki napojowej, prawdopodobnie w segmencie gazowanym.

— Mamy duży apetyt na akwizycje i pracujemy nad kilkoma projektami. Będę szczęśliwy, jeśli w tym roku uda się domknąć jeden z nich. Do realizacji transakcji wykorzystamy prawdopodobnie emisję akcji, co zwiększy liczbę papierów w wolnym obrocie — mówi Bartosz Marczuk, dyrektor finansowy Kofoli.

W ten sposób rozwiązany zostanie giełdowy problem niskiego free-floatu (0,5 proc. akcji), który sprawia, że spółką nie interesują się inwestorzy.

— Zależy nam, żeby analitycy zajmowali się Kofolą. Stąd m.in. decyzja o emisji obligacji i wprowadzeniu ich na rynek Catalyst. Budujemy wizerunek spółki przed ewentualną emisją akcji — wyjaśnia Bartosz Marczuk.

Dzięki obligacjom Kofola pozyskała 49 mln zł, z czego około 25 mln zł przeznaczyła na sfinansowanie przejęcia Pinelli, czeskiego producenta napojów. Resztą sfinansuje m.in. budowę linii gorącego rozlewu.

W 2011 r. Kofola osiągnęła 1,3 mld zł przychodów (na 2012 r. zakłada ich wzrost) i 24 mln zł zysku netto.