Aplikacje rządzą

Marcin Złoch
opublikowano: 2004-04-14 00:00

Bez oprogramowania urządzenia IT nie są w pełni funkcjonalne. Dlatego software odgrywa dużą rolę w systemach pamięci masowych.

Każde urządzenie elektroniczne do działania wymaga oprogramowania. I odwrotnie, nawet najlepszy software jest bezużyteczny bez maszyny, na której jest zainstalowany. Komponenty sieci pamięci masowych także podlegają tym prawidłom. Jednak Paweł Sobkowicz, odpowiedzialny za systemy pamięci masowych Fujitsu Siemens Computers, zauważa, że owszem urządzenia są warunkiem koniecznym do powstania sieci pamięci masowych — ale niewystarczającym.

— Oprogramowanie jest ważniejsze, sprzęt jest jedynie fizycznym nośnikiem bitów. Najważniejsza jest umiejętność przekładania tych bitów na użyteczne informacje i zarządzanie nimi. Software pełni tu kluczową rolę, umożliwia korzystanie z urządzeń — przekonuje Paweł Sobkowicz.

Oprogramowanie towarzyszy najprostszym systemom mającym ochraniać dane.

— W najprostszej konfiguracji, na którą składa się serwer i dysk wewnątrz niego, karta sterująca dyskiem ma własne oprogramowanie. W takim przypadku klient przeważnie nie zdaje sobie sprawy, że korzysta z jakiegoś oprogramowania storage — zauważa Zbigniew Swoczyna, architekt systemów pamięci masowych Sun Microsystems Poland.

Rola aplikacji

W systemach pamięci masowych dedykowane oprogramowanie zarządza wieloma procesami. Monitoruje wydajność systemu, wizualizuje wykorzystanie elementów struktury, pomaga zarządzać zasobami. Zbigniew Swoczyna informuje, że oprogramowanie może działać na poziomie macierzy, serwerów lub sieci, umożliwiając np. tworzenie kopii danych na potrzeby innych serwerów. Przy złożonych projektach archiwizacji danych oprogramowanie systemów pamięci masowych na bieżąco uczestniczy w procesach firmy, tworząc wydzielone metadane, które odwołując się do fizycznie istniejących plików ułatwiają ich zapis i przyspieszają procedury odtworzenia.

— Aplikacje umożliwiają zarządzanie komponentami systemu, czynią sprzęt wydajniejszym, odpowiadają za procesy backupu, archiwizacji czy replikacji danych — wylicza Marcin Gosiewski, prezes spółki Big Vent.

— Oprogramowanie backupowe pozwala zautomatyzować cykliczny proces wykonywania kopii zapasowych, zarządza tym procesem oraz ułatwia i przyspiesza odtwarzanie danych po awarii. Dzięki oprogramowaniu wiemy, kiedy i gdzie składowane są konkretne dane — dodaje Robert Kowalewski, product manager pamięci masowych Hewlett- -Packard Polska.

Zmiana warty

Aplikacje pracujące w systemach pamięci masowych mogą pomóc firmom w osiąganiu oszczędności.

— Dobrze dobrany software oznacza obniżkę kosztów dzięki ułatwieniu administrowania infrastrukturą. Umożliwia zwolnienie informatyków z prostych czynności, jakimi bywa administrowanie poszczególnymi dyskami lub taśmami, a pozwala na działania wymagające więcej inteligencji, przykładowo na wydajniejsze zarządzanie informacją — zauważa Paweł Sobkowicz.

Software wpływa także na zwiększenie wydajności systemów storage.

— Jeszcze 3 lata temu większość zakupów to był sprzęt. Ostatnie dwa lata to boom na oprogramowanie, które pozwala zwiększyć wydajność sprzętu 2-3-krotnie, poprzez lepsze zapełnienie i wykorzystanie dysków — twierdzi Marcin Gosiewski.

Andrzej Retman, dyrektor zarządzający OptiX Polska, przekonuje, że trendem ostatnich lat jest wyodrębnienie składowania danych jako osobnej warstwy infrastruktury systemów informatycznych.

— Na początku mieliśmy do czynienia z szeregiem modułów programowych o wąskiej, jasno zdefiniowanej funkcjonalności — każdy element był odpowiedzialny za realizację konkretnych zadań, np. backup lub replikację. Następnie można było zaobserwować procesy integracji poszczególnych produktów w rodziny oprogramowania, które obejmowały już ogół funkcji zarządzania procesami składowania danych. Przyszłość należy do postępującej wirtualizacji pamięci masowych, kiedy to procesy składowania danych zostaną oddzielone od konkretnego sprzętu, lokalizacji czy architektury systemowej — zapowiada Andrzej Retman.