Plotka goni plotkę — w przypadku Apple’a nie ma w tym stwierdzeniu wielkiej przesady. Producent iPhone’a szczelnie kontroluje wypuszczane informacje, a szczegóły dotyczące nowych produktów utrzymuje w tajemnicy skuteczniej niż agencja wywiadu.

Plotek i domysłów więc nie brakuje, choć wszystko wskazuje na to, że informacje nie są wyssane z palca. „Apple zrewolucjonizował muzykę i telefony. Teraz dąży do znacznie większego celu: zbudowania samochodu” — doniósł dziennik „The Wall Street Journal”.
Sprawa wydaje się poważna, bo informację podała szanowana gazeta, a nie jeden z wielu technologiczno-plotkarskich portali. Powołuje się na swoich informatorów, natomiast w roli podwykonawcy umieszcza firmę Magna Steyr, która mogłaby produkować samochody na zlecenie giganta.
Rzecznicy obu spółek nabrali wody w usta i odmówili komentarzy. Według dziennika, Apple ma kilkuset pracowników pracujących potajemnie nad budową elektrycznego pojazdu, który mógłby rywalizować na rynku drogimi autami marki Tesla.
Tim Cook, prezes koncernu, zaakceptował motoryzacyjny projekt o nazwie roboczej „Titan” prawie rok temu, szefem zespołu został Steve Zadesky, wiceprezes i doświadczony menedżer. Po tych informacjach ruszyła lawina komentarzy i doniesień, w których przypomina się, że w ostatnich latach Apple często zatrudniał ludzi z branży motoryzacyjnej.
Luca Maestri, nowy dyrektor finansowy, kiedyś pracował w General Motors, inżynier Haran Arasaratnam przyszedł z Forda i ma pracować nad rozwojem baterii, nawet sam Zadesky przeniósł się z Forda do Apple’a przed 16 laty. Najciekawszą postacią jest jednak projektant Marc Newson, który dołączył do Apple’a w zeszłym roku. Media wygrzebały wykonany przez niego stary projekt samochodu dla Forda. Model 021C zadebiutował w 1999 r. podczas targów motoryzacyjnych w Tokio, a jego stylistyka mogłaby się spodobać miłośnikom minimalistycznych projektów Apple’a.
Samochód niekoniecznie musi wyjechać na drogi, bo koncern z Cupertino znany jest z tego, że dość spontanicznie eksperymentuje i tworzy projekty. „Titan” przyciąga jednak dość dużą grupę pracowników i nadzorowany jest przez najważniejszych ludzi w firmie. Biorąc jednak pod uwagę, że koncern ma pieniądze i możliwości, żeby zbudować od podstaw biznes samochodowy, to taki pomysł jest realny.
Apple jest najbardziej wartościową spółką świata i ma na kontach sporo gotówki, więc nie musi liczyć groszy przeznaczanych na projekty zderzaków i świateł. Potrzebuje też nowych produktów, żeby zadowolić coraz większy apetyt inwestorów.
Na razie wyniki koncernu ciągnie iPhone, którego sprzedaż podskoczyła w ostatnim kwartale o 46 proc., windując przychody do 74,6 mld USD, a zysk do 18 mld USD. Dla fanów gadżetów z nadgryzionym jabłkiem w logo najistotniejsza może być jednak informacja, że sam Steve Jobs chciał kiedyś zbudować samochód. Wizja zmarłego założyciela i prezesa chyba nabiera kształtów.
