Tańszy gadżet ma pomóc w walce z chińskimi konkurentami. Apple zrobił porządek na średniej półce i wrzucił tam drugą generację iPhone’a SE, czyli mniejszego i tańszego smartfona, który ma skusić mniej zamożnych klientów. Ponieważ chodzi o koncern, który znany jest z tego, że się ceni, więc i tak trzeba się liczyć z wydatkiem co najmniej 2199 zł.
To jednak sporo mniej w porównaniu z topowymi modelami iPhone’ów, których ceny zaczynają się od 3599 zł, a w przypadku wersji 11 Pro nawet od 5199 zł. Co oferuje nowy iPhone SE? Najwięcej szumu wywołał czip A13 Bionic, który firma wcześniej wsadziła do flagowego iPhone’a 11 Pro. Do tego dochodzi Touch ID, czyli funkcja odblokowywania odciskiem palca, i wyświetlacz Retina HD w rozmiarze 4,7 cala. Smartfon ma jednak tylko jeden aparat z tyłu, a nie system kilku, jak w przypadku pozostałych urządzeń Apple’a.
