
Agencja Bloomberg podaje, że wspierany przez państwo koncern Saudi Aramco zmniejszy dostawy w ramach kontraktów terminowych długoterminowych w lutym, w tym części odbiorców o nawet 30 proc. od poziomów których oczekiwali. Tymczasem jedna z europejskich rafinerii, która zazwyczaj kupuje niewielkie ilości ropy z Arabii Saudyjskiej w ogóle nie dostanie żadnego ładunku.
Ograniczenia mają dotyczyć cięższych odmian ropy Arab Medium i Arab Heavy.
Już w zeszłym tygodniu koncern podwyższył ceny dostaw surowca dla całości sprzedaży w Azji i USA.
Przed kilkoma dniami Arabia Saudyjska zadeklarowała dodatkową redukcję wydobycia w lutym i marcu, która oprócz wcześniej zaplanowanych cięć ma sięgnąć 1 mln baryłek dziennie.