Koncern nie policzył jeszcze tegorocznego zysku, ale już dzieli nagrody dla pracowników. Gorzej z podwyżkami.
ArcelorMittal Poland sypnie groszem 10 tys. swoich pracowników. Załoga nie ma prawa do dywidendy, ale pracodawca i tak da jej gratyfikację za dobrą pracę.
— Pracownicy za ten rok otrzymają średnio po 400 zł na osobę za dobre wyniki finansowe i za radzenie sobie z kryzysem — mówi Leszek Kochan z zarządu KRH Solidarność ArcelorMittal Kraków.
Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie tegoroczny zysk koncernu, ale nagroda zwiastuje, że pewnie firma zarobi niemało. Nic dziwnego — od drugiego kwartału ceny wyrobów stalowych szły ostro w górę. W ostatnich tygodniach nastąpiła krótka korekta, ale teraz znów stal drożeje. I ponoć dalej będzie drożała. Hutnicza załoga liczy więc na podwyżki w przyszłym roku.
— Negocjacje płacowe są w toku — informuje jedynie Sylwia Winiarek, rzecznik ArcelorMittal Poland.
Związki oficjalnie też milczą, jednak udało nam się dowiedzieć, że pracownicy chcieliby dostać w 2011 r. 10-procentową podwyżkę (średnia płaca w koncernie sięga 4,4 tys. zł brutto). Na taki wskaźnik nie godzi się pracodawca.
— Centrala koncernu proponuje tylko 2,5 proc. — mówi jeden z przedstawicieli załogi.
Po negocjacjach zarząd w Polsce mógłby dzięki różnym gratyfikacjom dać w przyszłym roku załodze podwyżki 5,5-procentowe. Związkowcy mówią: mało. I liczą na minimum 8,2 proc. Ile ostatecznie zostanie wynegocjowane, tego pewnie dowiemy się pod koniec roku, bo kolejną rundę negocjacji płacowych zaplanowano na 7-8 grudnia.
Śladem ArcelorMittal Poland idą inne huty.
— Także my prowadzimy rozmowy płacowe — informuje Ewa Karpińska, rzecznik należącej do Mittala huty w Warszawie (która jednak nie jest częścią ArcelorMittal Poland).
Tu jednak stawki nie są znane.
— U nas rozmowy zaczną się w styczniu — dowiedzieliśmy się w Solidarności Celsy Ostrowiec.
Dopiero wówczas ujawnione zostaną oczekiwania załogi i propozycje pracodawcy.