Argentyna: umowa z MFW

Magda Kozmana
23-08-2001, 00:00

Argentyna: umowa z MFW

Po dwunastu dniach maratonu negocjacyjnego Argentyna doszła do porozumienia z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Inwestorzy zareagowali natychmiast, kupując argentyńskie bony międzynarodowe. Umowa może odbudować ich zaufanie do rynków wschodzących.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy zgodził się pożyczyć Argentynie dodatkowo 8 mld USD (34 mld zł), co ma jej pozwolić na spłatę tegorocznych zobowiązań kredytowych. Nie jest ona w stanie obsługiwać zadłużenia, przekraczającego 128 mld USD (546,5 mld zł). Stany Zjednoczone, główny udziałowiec MFW, wyciągnęły więc „pomocną dłoń” oferując dodatkowe kredyty.

Kosztowne ustępstwa

Wraz z 14 mld USD (59,8 mld zł) obiecanymi Argentynie w grudniu jej zobowiązania wobec MFW wzrosły do 22 mld USD (93,9 mld zł). Rząd zobowiązał się do ograniczenia wydatków, zwiększenia wymiany handlowej i obniżenia kosztów obsługi kredytów. Powtórzył także swoją determinację w sprawie utrzymania zerowego deficytu budżetowego.

By uniknąć bankructwa, Argentynie udało się rozłożyć w czasie przypadające na ten rok wykupienie bonów wartości ponad 29 mld USD (123,8 mld zł). Z pakietu przyznanego we wtorek wieczorem 3 mld USD (12,8 mld zł) ma posłużyć do dalszych „swapów”, o ile kraj uzna to za konieczne.

MFW nie jest jedyną instytucją wspierającą Argentynę. Bank Światowy pomógł jej gwarantując swoją pożyczką nową emisję bonów. Podobny plan ma stworzony przez Waszyngton Międzyamerykański Bank Rozwoju (IADB).

Połowiczne rozwiązanie

Ekonomiści obawiają się jednak, że dodatkowe pieniądze dla Argentyny są jak aspiryna dla osoby przeżywającej zawał serca. Gdy tylko pojawiła się groźba bankructwa kraju, w ciągu sześciu tygodni z kont bankowych zniknęły depozyty wartości 9,1 mld USD (38,8 mld zł). Bank centralny Argentyny pospieszył natychmiast z pomocą, co uszczupliło jego rezerwy o 21 proc., czyli o 4,4 mld USD (18,78 mld zł). Zdesperowany kraj zaczął nawet płacić część wynagrodzeń w obligacjach rządowych.

Umowa z MFW jest dla wielu zaskoczeniem. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w samym funduszu pojawili się zażarci przeciwnicy takiego rozwiązania. Ich zdaniem, MFW powinien raczej przygotować się na bankructwo Argentyny i dewaluację jej waluty, niż zwiększać jej zadłużenie. Jednak kryzys argentyński odbił się szerokim echem w innych państwach zaliczanych do grupy „wschodzących rynków”, czego z pewnością nie mogli nie wziąć pod uwagą ekonomiści MFW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Kozmana

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Argentyna: umowa z MFW