ARiMR i Comarch dążą do ugody

Grzegorz Suteniec
opublikowano: 06-03-2018, 22:00

Ciągnący się od blisko czterech lat spór między rolniczą agencją a firmą IT w sprawie ponad 30 mln zł kar ma szansę wkrótce się skończyć.

Jest duża szansa, że Comarch, któremu w 2014 r. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) naliczyła ponad 30 mln zł kary, niedługo odetchnie z ulgą. Chodziło o opóźnienia i niedotrzymanie warunków SLA (umowy o gwarantowanym poziomie świadczenia usług) w związku z kontraktem na utrzymanie, modyfikację i ulepszanie systemów aplikacyjnych OFSA.

Zobacz więcej

Fot. Szymon Łaszewski

— Jesteśmy blisko rozwiązania problemu — przyjęte obecnie założenia, nastawienie obu stron oraz dający się zaobserwować w ostatnich miesiącach postęp wskazują, że proces mediacji niedługo powinien się zakończyć — mówi Marek Deutsch, zastępca prezesa ARiMR.

Kwota kary za jeden miesiąc świadczenia usług była zaskakująca w kontekście wartości trzyletniego kontraktu, który opiewał na niecałe24 mln zł netto (29 mln zł brutto). Przedstawiciele spółki informowali wówczas, że wysokość kary jest całkowicie niezasadna, a jej naliczenie wynikało prawdopodobnie z urzędniczej nadgorliwości. Przez długi czas sprawa była w zawieszeniu. W styczniu 2016 r. została skierowana przez sąd do mediacji, ale postępy były marne. Zmieniło się jednak kierownictwo ARiMR, a Comarch zyskał dodatkowy atut. Po postanowieniu sądu, zmieniającym rozstrzygnięcie Krajowej Izy Odwoławczej w sprawie innego przetargu, zyskał możliwość wystąpienia z roszczeniem wobec ARiMR (chodziło o system SIA — agencja podpisała umowę z innym wykonawcą, którego oferta zawierała rażąco niską cenę).

Na koniec 2017 r. grupa Comarch była stroną pozywaną w postępowaniach sądowych, w których potencjalna łączna kwota roszczeń to 85,6 mln zł, z czego 11,3 mln zł objęte było rezerwami. Największa kwota związana była ze sporem z ARiMR. Comarch w zakresie potencjalnych kar umownych ma też niezakończoną sprawę z Tauronem. W październiku 2017 r. grupa energetyczna wezwała konsorcjum, którego liderem jest krakowska firma IT, do solidarnej zapłaty 30,2 mln zł tytułem kar umownych za zwłokę w realizacji zamówienia na wykonanie i wdrożenie systemu zarządzania majątkiem sieciowym. Comarch uznał ją za bezzasadną. Ta sprawa też ma szansę na happy end.

— Prowadzimy zaawansowane rozmowy z Tauronem. Jest szansa, że niedługo się zakończą — powiedział niedawno Konrad Tarański, wiceprezes Comarchu.

W ocenie ekspertów, w przypadku kontraktów IT kary umowne są jedynym realnym instrumentem zabezpieczenia interesów odszkodowawczych zamawiającego, a dobrze zapisane w umowie, naliczone w odpowiednim momencie i we właściwy sposób, faktycznie pomagają utrzymać dyscyplinę. Nierzadko jednak zdarza się, że wynikają z urzędniczej ostrożności, są niewłaściwie naliczone i irracjonalnie wysokie, co prowadzi do konfliktów. W praktyce wysokie kary często są nie do obrony w sporze sądowym. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / ARiMR i Comarch dążą do ugody