Armia szkoli biznes w odpieraniu cyberataków

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2026-01-28 15:04

Pod okiem generałów liderzy biznesu zgłębiają wojskowe strategie cyfrowej obrony. Czy metody z pola walki okażą się równie skuteczne w świecie korporacji?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

— jakie codzienne urządzenia mogą stać się narzędziem cyberprzestępców i dlaczego nawet małe firmy nie są bezpieczne przed atakami

— dlaczego mimo rosnących nakładów na cyberochronę polskie firmy wciąż borykają się z kluczowym problemem w walce z cyberzagrożeniami

— w jaki sposób wojskowe strategie i innowacje rewolucjonizują cyberbezpieczeństwo w biznesie, oferując firmom przewagę konkurencyjną

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Technologia przenika każdy aspekt życia, a cyberprzestępcy działają z coraz większą zuchwałością. Rozruszniki serca i pompy insulinowe można zdalnie przeprogramować, zagrażając życiu pacjentów. Autonomiczne samochody stają się narzędziami w rękach hakerów, a inteligentne domy — z lodówkami, kamerami czy termostatami — zamieniają się w szpiegowskie pułapki, podglądające każdy ruch mieszkańców. Choć wszystko wydaje się dobrze wyreżyserowaną fikcją, dzieje się naprawdę.

Odpowiedź na wojnę hybrydową. Dlaczego jest to ważne

Codzienne wyzwania w cyberbezpieczeństwie bywają mniej widowiskowe, ale równie groźne. Jak pokazują raporty KPMG, dominującym zagrożeniem ciągle pozostaje phishing, jednak coraz większą uwagę firm przyciągają wycieki danych często będące skutkiem złośliwego oprogramowania. To one w wielu organizacjach zaczynają być postrzegane jako kluczowe ryzyko, nierzadko wyprzedzając phishing pod względem potencjalnych strat.

— Organizacje przestępcze i grupy sponsorowane przez państwa działają przeciwko nam. Włamują się do systemów bankowych, kradną poufne dane z serwerów, a telefony ofiar przekształcają w narzędzia szpiegostwa, szantażu i prześladowania — mówi prof. dr hab. inż. Zbigniew Tarapata, dziekan Wydziału Cybernetyki i profesor Wojskowej Akademii Technicznej (WAT) w Warszawie.

Gen. bryg. dr inż. Mariusz Chmielewski, zastępca dowódcy Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, podkreśla natomiast, że w cyfrowej wojnie nie ma bezpiecznych enklaw. Jeśli ktoś myśli, że jego firma jest zbyt mała, by przyciągnąć uwagę cyberprzestępców, żyje w błędzie. Naiwność to ryzyko, na które liderzy nie mogą sobie pozwolić.

— Współczesne realia — od zmian regulacyjnych przez presję interesariuszy po przyspieszoną transformację cyfrową — wymagają od zarządzających nie tylko znajomości technologii, ale przede wszystkim umiejętności podejmowania decyzji w obliczu jej zawodności — mówi generał Chmielewski.

W tym cyfrowym labiryncie nikt nie jest bezpieczny. Pytanie brzmi: jak się bronić?

Nowa perspektywa. Kadry oprócz firewalli

Raport KPMG rzuca światło na skalę problemu — w 2024 r. 83 proc. polskich firm doświadczyło przynajmniej jednego niebezpiecznego zdarzenia związanego z cyberbezpieczeństwem, o 16 pkt proc. więcej niż rok wcześniej. Statystyka budzi niepokój i każe zapytać, czy nasze instytucje są gotowe na wyzwania cyfrowej ery? Większość przedsiębiorców deklaruje zwiększenie nakładów na cyberochronę — od zabezpieczeń danych po wzmacnianie infrastruktury. Jednak ponad jedna trzecia wskazuje na przeszkodę — brak wykwalifikowanych specjalistów. Czy zdołamy zbudować kadry zdolne nie tylko tworzyć lepsze firewalle, ale też rozumieć, dlaczego ochrona naszych cyfrowych zasobów jest tak istotna?

Program MBA „Zarządzanie cyberbezpieczeństwem” na Wydziale Cybernetyki WAT to ważny krok w kierunku kształtowania liderów gotowych na wyzwania cyfrowej ery. Zaprojektowane z myślą o rozwijaniu strategicznych kompetencji i postaw przywódczych studia prowadzą praktycy, a od tej edycji pod kierunkiem generałów Karola Molendy i Mariusza Chmielewskiego zaproszonych do współpracy przez uczelnię.

Technologiczna ekspansja. Z wojska do cywila

Rosnące zainteresowanie menedżerów z sektora biznesowego nie zaskakuje — technologie, strategie i taktyki sprawdzone przez wojsko od lat rewolucjonizują świat cywilny, umożliwiając przedsiębiorstwom realizację ambitnych celów z niespotykaną wcześniej precyzją i skutecznością.

— Innowacje wypracowane na potrzeby wojska — od zaawansowanych systemów cyberbezpieczeństwa po precyzyjne narzędzia analityczne — coraz częściej znajdują zastosowanie w biznesie, oferując firmom nie tylko przewagę konkurencyjną, ale też nowe spojrzenie na zarządzanie wyzwaniami współczesnego rynku — potwierdza gen. dyw. Karol Molenda.

Przykładem jest rozwój systemów sztucznej inteligencji pierwotnie projektowanych do analizy danych wywiadowczych czy autonomicznych operacji militarnych. Dziś te same algorytmy optymalizują łańcuchy dostaw, przewidują trendy rynkowe i wspierają podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym.

— Takie innowacje jak zaawansowane metody szyfrowania stają się fundamentem ochrony danych w sektorze prywatnym. Powstały, by zabezpieczać krytyczne działania wojska, a dziś skutecznie chronią przedsiębiorstwa przed cyberatakiem i wyciekiem danych — podkreśla prof. dr hab. inż. Zbigniew Tarapata.

Cyfrowy wyścig. Zdążyć przed przestępcą z laptopem

Nie mniej ważne są rozwiązania dotyczące zarządzania kryzysowego oparte na wojskowym podejściu do planowania i działania w sytuacjach niepewności.

— Cyberzagrożenia ewoluują szybciej niż regulacje prawne, dlatego liderzy biznesu muszą stawiać na elastyczność i strategiczne myślenie. Umiejętność błyskawicznego reagowania na to, co nieprzewidywalne, jest nieoceniona. Zarówno na polu bitwy, jak też w zarządzaniu złożonymi projektami korporacyjnymi o sukcesie decydują precyzja, koordynacja i odporność na zakłócenia — argumentuje gen. bryg. dr inż. Mariusz Chmielewski.

W siódmej już edycji programu gen. dyw. Karol Molenda wraz z gen. bryg. dr inż. Mariuszem Chmielewskim poprowadzą nowy przedmiot cyberobrona. To innowacyjny poligon wiedzy i praktyki, w którym teoria spotyka się z realistycznymi scenariuszami decyzyjnymi.

Przedmiot wprowadza w zagadnienia cyberobrony i operacji w cyberprzestrzeni. Uczestnicy dowiedzą się, jak przygotowuje się i prowadzi operacje w cyberprzestrzeni oraz jakie mają one znaczenie w wymiarze NATO i bezpieczeństwa międzynarodowego. Ważnym elementem będzie także analiza historii zarejestrowanych operacji, które stanowią źródło lekcji na przyszłość.

— Każdy słuchacz będzie żył jednym pytaniem: jak zareagujesz, gdy twoja organizacja stanie się celem? — zapowiada gen. Chmielewski.

Niezbędne kompetencje. Ostrzenie cyfrowej piły

Absolwentem cybernetycznych studiów na WAT jest Michał Gembal, szef ds. bezpieczeństwa informacji w Arcusie i założyciel spółki IT Audit specjalizującej się w budowaniu cyfrowej odporności firm i instytucji. Do zwiększania kompetencji w tej dziedzinie inspiruje go „7 nawyków skutecznego działania” Stephena R. Coveya — klasyk literatury motywacyjnej.

— Szczególnie ważny dla mnie jest ostatni nawyk — ostrzenie piły, który Covey definiuje jako systematyczne doskonalenie się w czterech wymiarach: fizycznym, intelektualnym, emocjonalnym i duchowym. To nie tylko technika zwiększania produktywności, lecz także filozofia przywództwa — codzienne zaangażowanie w rozwój, by w ważnych momentach podejmować trafne decyzje — wyjaśnia Michał Gembal.

Mundurowi w akcji. Zamiast teorii rozpoznanie w boju

Jak podkreśla, zajęcia prowadzone m.in. przez generała Chmielewskiego nauczyły go myślenia operacyjnego znacznie wykraczającego poza klasyczną, suchą analizę. Dzięki nim nauczył się postrzegać cyberbezpieczeństwo i cyberodporność jak złożoną operację strategiczną. Razem z niemal 60 kolegami i koleżankami ze studiów nie tylko zgłębiał teorię, ale również ćwiczył realne scenariusze zarządzania kryzysowego — od budowania zespołów gotowych działać w sytuacji awarii krytycznych systemów przez skuteczne reagowanie na incydenty po przeciwdziałanie dezinformacji.

Głównym drogowskazem dla szefa bezpieczeństwa informacji w Arcusie jest zasada ostrzenia piły Stephena Coveya. Chodzi o to, żeby czasem się zatrzymać i zadbać o siebie, bo to my sami jesteśmy najważniejszym narzędziem w pracy i życiu. W programie MBA ta idea nabiera realnego sensu. Nie chodzi tylko o zdobywanie nowej wiedzy. Chodzi o to, żeby być naprawdę gotowym — psychicznie, organizacyjnie i osobiście — na każdy kryzys, który może przyjść w dowolnej chwili.

— Nie jestem wyjątkiem. Na WAT wszyscy rozumieją, że należy przewodzić odpowiedzialnie i pewnie bez względu na okoliczności. Dzięki wojskowym wykładowcom zdobywa się tu umiejętności ważniejsze niż sama technologia — twierdzi Michał Gembal.

Tu wyłania się różnica między firmą, która mówi o cyberbezpieczeństwie, a taką, która naprawdę z atakami sobie radzi. Pierwsza kupuje systemy i oprogramowanie. Druga inwestuje w ludzi — w ich sposób myślenia, czujność i umiejętność działania pod presją. Doświadczenie wojskowe wnosi do biznesu coś więcej niż procedury. Uczy brania odpowiedzialności za decyzje podejmowane w warunkach niepewności, gdy brakuje danych, czasu i komfortu.

W cyfrowym świecie atak nie zaczyna się od alarmu, lecz od jednego kliknięcia. Dlatego właśnie ta zdolność — szybka, świadoma reakcja — staje się główną kompetencją lidera. Cyberwojna już trwa. Pytanie brzmi: czy jesteś na nią gotowy.