Kryzys na Ukrainie spowodował, że rynek IT na terenie byłego ZSRR tonie. To przełożyło się na fatalne wyniki Asbisu - giełdowego dystrybutora, dla którego głównymi rynkami zbytu była Rosja i pogrążona w kryzysie Ukraina. W efekcie w pierwszej połowie tego roku jego przychody spadły o 22 proc. do 361 mln USD i spółka odnotowała 4 mln USD straty.
Jak mówi Marios Christou, dyrektor finansowy Asbisu, dodatkowo spółkę dobiły zawirowania na rynku walut. Spadek kursu rubla i hrywny spowodował, że spółka poniosła ponad 10 mln USD strat finansowych. Na tym pech spółki się nie kończy. Znaczący udział w jej przychodach mają produkty własne. Boleśnie odczuła ona konkurencję takich firm, jak Lenovo, które wchodzą w budżetowy segment tabletów. Przychody z marek własnych mają odrabiać straty od trzeciego kwartału.
- By zrekompensować straty, które ponosimy w Rosji i na Ukrainie, zdecydowaliśmy się na przeniesienie sprzedaży do Europy Środkowej. W efekcie ten region stał się w pierwszej połowie tego roku największym odbiorcą naszych towarów - mówi Marios Christou.
Menedżer spodziewa się, że ten trend będzie już stały. Asbis chce uniezależnić się od rynku rosyjskiego. Planuje zwiększenie sprzedaży także w Europie Zachodniej, Afryce, na Bliskim Wschodzie, a nawet w Brazylii i Chile.
- Oczekujemy, że od sierpnia będę nam już rosły przychody, a w czwartym kwartale pokażemy już zyski - mówi dyrektor finansowy Asbisu.
Działania spółki na pewno nie ucieszą polskich dystrybutorów sprzętu IT. Jak pokazują wyniki Asbisu za pierwszą połowę roku, to właśnie Polska stała się dla niego miejscem, gdzie liże rany. Sprzedaż nad Wisłą wzrosła w tym czasie o 200 proc. i wyniosła 57 mln USD. Było to możliwe dzięki sprzedaży marek własnych, głównie smartfonów i tabletów Prestigio.
Na celowniku spółki są także Czechy, Słowacja i Rumunia. Dla porównania, sprzedaż na Ukrainie spadła o 41 proc. do 39 mln USD, a w Rosji 28 proc. do 136 mln USD.
By zmniejszyć koszty, spółka zdecydowała się także na zmniejszenie zatrudnienia. Pracę straciło 200 osób. Ma to pozytywnie wpływać na jej wyniki od trzeciego kwartału tego roku.
Mimo to spółka podtrzymuje prognozy na ten rok. Zgodnie z nimi ma ona wypracować między 4 a 5 mln USD zysku i 1,6-1,75 mld USD przychodów.
- Oczekujemy stabilizacji sytuacji na Ukrainie, co przełoży się na to, że popyt w państwach b. ZSRR zacznie rosnąć - podkreśla Marios Christou.