Asseco Poland pracuje zdecydowanie ponad plan

Mariusz Zielke
opublikowano: 2008-08-13 00:00

GIEŁDA Aż tak dobrych wieści z Rzeszowa nikt się nie spodziewał. Asseco Poland zaskoczyło wynikamianalityków i inwestorów.

100 mln zł zysku netto osiągnęła informatyczna spółka w II kwartale

GIEŁDA Aż tak dobrych wieści z Rzeszowa nikt się nie spodziewał. Asseco Poland zaskoczyło wynikamianalityków i inwestorów.

Grupa Asseco Poland rozpędza się jak wyścigówka, wbijając analityków i inwestorów w fotele. Największa polska spółka informatyczna osiągnęła w II kwartale 120 mln zł zysku operacyjnego, 100 mln zł zysku netto i 753 mln zł przychodów. To znacznie lepiej, niż przewidywali najwięksi optymiści, którzy prognozowali średnio aż o 25 proc. niższe wskaźniki.

— Co tu dużo mówić, wyniki są rewelacyjne — komentuje Przemysław Sawala-Uryasz, analityk CA IB.

Wzrost oczekiwany

Adam Góral, prezes Asseco Poland, zapowiadał, że spółka jest na najlepszej drodze do spełnienia przewidywań analityków na cały 2008 r. Prognozują oni blisko 3 mld zł przychodów i 250 mln zł zysku netto. Po wynikach II kwartału te na początku roku bardzo ambitne prognozy wydają się dziś planem minimum. Asseco po półroczu przekroczyło już 150 mln zł zysku netto (przy przychodach 1,2 mld zł), a druga połowa roku jest zwykle znacznie lepsza od pierwszej.

— Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników, a szczególnie cieszy nas ponad dwustuprocentowy wzrost przychodów z usług i oprogramowania własnego — mówi Adam Góral.

Nie chciał jednak odpowiedzieć wprost na pytanie, czy Asseco przekroczy w tym roku barierę 300 mln zł zysku netto.

— Zrobimy wszystko, by II połowa roku była lepsza niż pierwsza — mówi prezes Asseco.

Spółka w tej chwili ma zapewnione kontrakty na 2,1 mld zł w 2008 r. (tzw. portfel zamówień), z czego ponad połowa (1,2 mld zł) dotyczy umów na oprogramowanie i usługi własne. W planowanych budżetach na razie nie uwzględnia dużych kontraktów związanych z projektami finansowanymi z funduszy unijnych.

— Liczymy, że część tych pieniędzy przejdzie przez naszą firmę. Rząd musi zrozumieć, że tanie państwo to dobra informatyzacja — mówi Adam Góral.

Siveco do Asseco

Kurs Asseco na GPW rósł wczoraj od rana o 4-6 proc. przy niezłych obrotach. Z pewnością inwestorzy zareagowali na dobre wyniki. Ich optymizm mogły pobudzić także wczorajsze informacje „Pulsu Biznesu” o negocjacjach w sprawie przejęcia przez Asseco rumuńskiej spółki Siveco, którą specjaliści w Polsce określają mianem „rumuńskiego Prokomu” (niegdyś największa polska firma IT, wygrywająca najważniejsze przetargi publiczne). Siveco — według naszych informacji — jest jednym z głównych faworytów w uruchamianych w Rumunii dużych przetargach publicznych na informatyzację. Wystartował np. przetarg na komputeryzację rumuńskich szkół za ponad 500 mln zł, który ma być wstępem do zamówień za dalszy 1 mld zł.

Nasi informatorzy twierdzą, że Siveco ma duże szanse na zwycięstwo w tych projektach ze względu na posiadanie dobrego systemu e-learningowego. Przejęcie Siveco przez bałkańskie ramię Asseco mogłoby więc znacząco przyspieszyć rozwój całej grupy.

— Jeśli ta transakcja wyjdzie, to Asseco South Eastern Europe będzie ogromną firmą na tamtym rynku, który jest rynkiem mocno rosnącym — mówi Adam Góral.

Piotr Jeleński, wiceprezes Asseco Poland, dodaje, że negocjacje z akcjonariuszami Siveco są na końcowym etapie.

— Powinniśmy się porozumieć do końca sierpnia. Jeśli nie, to transakcji raczej nie będzie — mówi Jeleński.

Siveco — jego zdaniem — powinno osiągnąć w 2008 r. około 6 mln EUR zysku netto.

— Ta spółka praktycznie nie sprzedaje sprzętu, ale własne oprogramowanie — mówi wiceprezes Asseco.

Made in Poland

Wyniki Asseco są co kwartał znacznie lepsze niż w poprzednich okresach rozliczeniowych, dzięki agresywnej polityce akwizycyjnej. Spółka, po przejęciu m.in. Prokomu i Softbanku oraz budowie zagranicznych spółek córek, stała się jedną z największych firm informatycznych w naszej części Europy z ambicjami na podbój także zachodnich rynków. Asseco ma być pierwszą europejską korporacją o polskich korzeniach.