Asseco SEE wyjdzie poza Bałkany

Spółka nie widzie możliwości spektakularnego wzrostu, dlatego chce swojej szansy poszukać poza regionem.

Płaski trzeci kwartał i najpewniej płaski cały rok — tak wyglądają wyniki finansowe Asseco South Eastern Europe (ASEE). Bałkańskie ramię rzeszowskiej grupy na koniec września miało 325 mln zł przychodów (wzrost o 3 proc. rok do roku w dużej mierze pochodzi z osłabienia się złotego) i 34,5 mln zł zysku netto (wzrost o 8 proc.).

— W porównaniu z ubiegłym rokiem najwięcej straciliśmy na działalności w Rumunii i Chorwacji. W dużej mierze udało się to odrobić w Turcji, która stała się dla nas kluczowym rynkiem w regionie — mówi Piotr Jeliński, prezes ASEE.

Spadki na Bałkanach były spowodowane osłabieniem koniunktury gospodarczej. W Rumunii nałożyły się na to problemy biznesowe. Część pracowników odeszła z ASEE Rumunia i założyła konkurencyjną spółkę, co negatywnie wpłynęło na wyniki. Natomiast na rynku tureckim, który generuje ponad 60 proc. wzrostu biznesu firmy, kluczowe znaczenie miał zakup we wrześniu spółki Sigma. W tym roku ma ona dorzucić do wyniku ASEE 4,3 mln USD przychodów oraz 1,5 mln USD zysku operacyjnego.

— Ponieważ w najbliższych latach jedynym szybko rosnącymrynkiem w obszarze naszej działalności będzie tylko Turcja, to oprócz zwiększenia zaangażowania w tym kraju planujemy także szukać swojej szansy na nowych rynkach. Jest to konieczność — mówi Piotr Jeliński.

Jego zdaniem, nowe rynki należy rozumieć dwojako. Chodzi o wchodzenie w państwach, w których spółka już działa, w nowe segmenty rynku oraz wychodzenie z niektórymi produktami poza Bałkany. Asseco SEE ocenia, że ma siedem rozwiązań IT, które mogłaby sprzedawać w skali ponadregionalnej (dwa pochodzą od właśnie kupionej Sigmy). Spółka rozpoczęła już prace nad budową holdingowych struktur, które mają umożliwić jej ekspansję poza regionem. Chodzi o dział sprzedaży i marketingu. W przyszłości ma do nich dołączyć dział zajmujący się rozwojem produktów. Mają one także wspomagać cross-selling w regionie i szukać nowych obszarów działania.

— Nasza spółka powstała z 15 lokalnych firm i cały czas jest silnie oparta na lokalnym prowadzeniu biznesu. Nie chcemy tego niszczyć, bo to generuje wysokie marże, ale chcemy dodać do tego element korporacyjny — podkreśla Piotr Jeliński.

Jego zdaniem, pierwsze efekty zwiększenia cross- sellingu będzie widać w przyszłorocznych wynikach. Natomiast w 2014 r. mają pojawić się przychody ze sprzedaży poza regionem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy