Asseco Słowacja podbija cenę emisyjną do 250 zł

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 18-09-2006, 00:00

Słowacki debiutant podyktował wstępną cenę emisyjną na dość wysokim poziomie 250 zł. To zaskakuje, bo wcześniejsze oczekiwania spółki zapisane w prospekcie wynosiły 173–221 zł za akcje. Zapisy po ustalonej cenie inwestorzy indywidualni mogą składać do 19 września. W tym dniu poznają ostateczną cenę, po jakiej kupią walory. Spółka kusi inwestorów dynamiką wyników i ambitną strategią przejęć. Niedawny zagraniczny nowicjusz na GPW, Astarta z Ukrainy, nie cieszył się zbyt wielkim zainteresowaniem polskich inwestorów. Wydaje się, że słowackie Asseco nie zostanie potraktowane z taką ostrożnością. Przyszli nabywcy będą liczyć na powtórkę udanej kariery giełdowej Asseco Polska.

Łączna wartość emisji, przy ustalonym poziomie cenowym, wyniesie 90 mln zł, a kapitalizacja rynkowa 410 mln zł. Wartość wskaźnika C/Z dla Asseco, biorąc pod uwagę urocznione wyniki na koniec pierwszego półrocza (okres II kw. 2005–III kw. 2006), wynosi 22,5. Tymczasem średnia dla giełdowej branży informatycznej przekracza 26. Wygląda więc na to, że mimo podwyższenia ceny oczekiwania spółki nadal nie są wygórowane na tle sektora. Podbicie ceny może oznaczać, że po spotkaniach z inwestorami finansowymi przedstawiciele firmy czują się bardzo pewnie.

Dla indywidualnych inwestorów ważniejsze jest jednak, czy można liczyć na znaczące przebicie w debiucie. W lipcu wszedł na giełdę Famur. Akcje producenta maszyn górniczych również mają wysoki nominał. Wzrost w tej premierze był bardzo skromny, co nie wróży wyraźnego wybicia Asseco. Inwestorzy, którzy nabędą akcje słowackiej firmy, będą raczej liczyć na realizację obietnic złożonych przy ofercie publicznej. A to oznacza, że nie powinni narzekać na brak impulsów do zwyżek.

Z pieniędzy inwestorów Asseco chce umocnić pozycję na słowackim rynku IT i zbudować czeskie ramię grupy. Z zapowiedzi wynika, że spółka jest na etapie poważnych rozmów z dwoma lokalnymi producentami oprogramowania. Z kolei w Czechach firma chce kupić 2-3 spółki. Akwizycje uzupełniłyby portfolio produktów (chociażby o oprogramowanie wspomagające zarządzanie) i podwoiłyby wielkość przychodów grupy (szacunki na koniec tego roku zakładają nawet 2,6 mld SKK i zysk 132 mln SKK przy założeniu przejęcia wspomnianych firm, wobec odpowiednio 795 mln SKK i 116 mln SKK w 2005). Właśnie ten skokowy wzrost wyników i zapowiedź przeznaczania całego zysku na dywidendę mają być wabikiem dla inwestorów.

Działalność słowackiej spółki i Asseco Polska (większościowego udziałowca) jest bardzo podobna. Obie produkują oprogramowanie dla szeroko pojętego sektora finansowego i osiągają na tym ponadprzeciętne marże na tle konkurencji IT. AS może pochwalić się blisko 16-procentową rentownością operacyjną i ponad 12-procentową marżą na poziomie netto po pierwszym półroczu obecnego roku. Tymczasem średnia dla giełdowego sektora w tym okresie to odpowiednio 6,37 i 5,3 proc. Po przejęciu przez AP struktura przychodów jest zdywersyfikowana i obejmuje ofertę dla szeroko pojętego sektora finansowego, ochrony zdrowia i kas mieszkaniowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Asseco Słowacja podbija cenę emisyjną do 250 zł