W 2012 r. z usług firm assistance skorzystało ponad 1,2 mln Polaków, w ubiegłym roku — mniej. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Mondial Assistance i Nielsen Polska, po pomoc asystentów sięgnęło nieco ponad 1,1 mln osób. To niespodzianka, bo do tej pory liczba korzystających z assistance nad Wisłą co roku dynamicznie rosła. Ma jednak uzasadnienie: bankowcy przestali patrzeć na assistance przychylnym okiem. Przez długie lata assistance było dodatkiem do ubezpieczenia, najczęściej komunikacyjnego. Cztery lata temu na pomysł wykorzystania go jako dodatku do kont czy kart wpadli bankowcy. Miał to być niedrogi haczyk na klientów. Banki szybko stały się drugim pod względem wagi kanałem sprzedaży dla branży asystenckiej. W ubiegłym roku jednak coś pękło. Jak twierdzi Tomasz Frączek, prezes Mondial Assistance, w bankach zapanował marazm.
— Nie są zainteresowane nowymi produktami. Przestały także informować klientów o ofercie usług assistance — mówi Tomasz Frączek.
Jego zdaniem, niechęć banków potwierdzają też ich ostatnie działania — np. Bank BGŻ wycofał z oferty produkty assistance, a mBank podniósł ich ceny. Winę za ten paraliż ponosi Komisja Nadzoru Finansowego. Assistance, które jest ubezpieczeniem, oberwało rykoszetem przy okazji rekomendacji U, która ma regulować sprzedaż polis w bankowych okienkach. W opinii Tomasza Frączka, w branżę assistance mogą uderzyć zakaz sprzedaży produktów grupowych czy też nakaz ujawniania przez banki prowizji. Spadek zainteresowania banków usługami assistance widać w statystykach. W ubiegłym roku zaledwie 6 proc. klientów, którzy skorzystali z usług asystenckich, zrobiło to przy okazji korzystania z produktów bankowych, podczas gdy w 2012 r. aż 30 proc. W przypadku ubezpieczeń natomiast ten odsetek rośnie — w 2012 r. wynosił 75 proc., a w ubiegłym już 97 proc. Zdaniem Szymona Mordasiewicza, dyrektor w Nielsen Polska, przyczynia się do tego akcentowanie usług assistance przez ubezpieczycieli w kampaniach marketingowych.
— W ostatnim roku w ten sposób komunikowały się z klientami PZU, Link 4 czy też Proama — mówi Szymon Mordasiewicz.
Z badania wynika, że wśród klientów ubezpieczycieli rośnie świadomość posiadania produktów assistance — potrafią wskazać rodzaj pomocy asystenckiej, do której mają dostęp. Tymczasem wśród klientów banków aż 67 proc. twierdzi, że nie ma pojęcia, co zostało im sprzedane.
— Assistance nie kojarzy się już Polakom z holowaniem auta. Coraz więcej klientów postrzega nasze usługi jako produkt ubezpieczeniowy — uważa Tomasz Frączek. Z badania wynika, że najczęściej z usług assistance (ponad 50 proc. przypadków) korzystają osoby w wieku 30-39 lat z wykształceniem wyższym, które mieszkają w dużych miastach i pracują na stanowiskach kierowniczych.