AT&T, największy amerykański telekom świadczący usługi long-distance, znów cieszy się zainteresowaniem inwestorów. W piątek był jednym z niewielu drożejących blue chipów na NYSE. Popyt na akcje spółki wywołały informacje o jej powrocie do rozmów z BellSouth o fuzji. Dwa miesiące temu przerwano je, bo spółki nie były w stanie dogadać się w sprawie ceny.
Papiery AT&T zaczęły drożeć po artykule w the Wall Street Journal, w którym ujawniono, że spółka wróciła do negocjacji z BellSouth, który jest zainteresowany jej przejęciem. W sierpniu zakończyły się one fiaskiem. BellSouth nie chciał zgodzić na proponowaną przez AT&T cenę 26 USD za akcję, co szacowało wartość spółki na 20,5 mld USD.
BellSouth, największy lokalny telekom w dziewięciu południowo-wschodnich stanach USA, został w 1984 roku wydzielony z AT&T na mocy decyzji sądu. Spółka obsługuje ok. 24 mln lokalnych linii telefonicznych. Przejęcie AT&T, choć okupione utratą własnej marki i przyjęciem jego nazwy, pozwoliłoby mu stać się jednym z największych graczy na amerykańskim rynku telekomunikacyjnym.