Ataki terrorystów zaniepokoiły rynki

Piotr Kuczyński
opublikowano: 2003-05-14 00:00

W poniedziałek w USA mieliśmy kontynuację piątkowych nastrojów. Wystąpiła klasyczna euforia, bo powodów do dużych wzrostów nie było. Teraz dla indeksów zaczynają się schody — test linii szyi pięcioletniej formacji RGR. Dziwiłbym się, gdyby tam niedźwiedzie nie zaatakowały.

Obozowi byków pomagało zwiększenie rekomendacji dla Cisco i osłabienie dolara. Na razie to działa odwrotnie niż w Eurolandzie, bo oczekuje się zwiększania zysków przez eksporterów. Dopiero, kiedy rozpocznie się poważna korekta na rynku akcji zacznie się rozumowanie krańcowo odwrotne. Jak widać, impulsy prowadzące do kolejnej zwyżki były niewielkie i w normalnych warunkach nie wywołałyby takiego wzrostu. W poniedziałek było tak tylko dlatego że rynek wpadł w euforię, a inwestorzy, którzy otworzyli krótkie pozycje, w lekkiej panice je zamykali. To jest proces odwrotny do tego, który występuje przy tworzeniu dna, kiedy mamy do czynienia z paniką sprzedaży. Jednak nie wydaje się, by już w poniedziałek był TEN dzień. Wolumen był za mały na to, by można było mówić o formacji szczytowej.

Przed środową falą danych makro, indeksy wczoraj lekko przystopowały. Wywołać korektę mogły jedynie ewentualne, kolejne ataki terrorystyczne w Arabii Saudyjskiej. Nie wiadomo, bowiem, czy zamach w Arabii Saudyjskiej to akt jednorazowy, po którym zapanuje znowu paromiesięczny spokój, czy też ofensywa po wojnie w Iraku. Jako pretekst do wywołania realizacji zysków nadaje się znakomicie.

Indeksy w Eurolandzie usiłowały na otwarciu wzrastać po dobrych wynikach banków. Jednak ataki terrorystyczne osłabiły chęć do kupna, więc rynki lekko się osuwały. Trochę pomagał lepszy od prognoz odczyt indeksu ZEW i to, że euro osłabło w stosunku do dolara.

Od dziś na rynek będą docierać bardzo istotne dane makroekonomiczne. O 8.50 dowiemy się, jaka była w marcu produkcja przemysłowa we Francji (prognoza + 0,7 proc m/m). O 14.30 opublikowane zostaną najważniejsze dzisiaj dane. Będzie to raport o sprzedaży detalicznej w kwietniu w USA. Prognozy mówią o wzroście o 0,4 proc. Na tej wysokości indeksów każde odchylenie od prognozy może mieć wpływ na ruchy rynku.

W Polsce wynik Pekao SA był znacznie słabszy od prognoz, ale zapowiedzi zarządu o podtrzymaniu prognozy powinny osłabić chęć do sprzedaży. Wyniki grupy TPSA i PKN były bardzo dobre, a strata Agory większa od prognoz. Reakcje rynku były słabe. Sytuacja w na rynkach Europy nie pozwalała na wzrosty, a złe wyniki były praktycznie w cenach. Widać było bardzo duży kapitał, a to nie jest zły prognostyk dla rynku. Korekta i tak była już potrzebna. Koniec dziesiejszej sesji będzie zależał od danych makro z USA.