Atal, który w ubiegłym roku zadebiutował na GPW, sprzedał w 2015 r. 1690 mieszkań. To o 597 więcej niż rok wcześniej. Najwięcej klientów spółka zdobyła w Krakowie (nabywców znalazło 645 lokali). W Warszawie deweloper sprzedał 273 mieszkania, we Wrocławiu 435, w Łodzi 199, a w Katowicach 138. Zdaniem Bartosza Turka, szefa działu analiz Lion’s Banku, to bardzo dobry wynik, w którego uzyskaniu pomogła dobra sytuacja na rynku mieszkaniowym. Na wyróżnienie zasługuje jednak dynamika: sprzedaż Atala rośnie w tempie 50 proc., branży — 20-30 proc.

— W tym roku planujemy sprzedać od 1,5 do 1,8 tys. lokali. Sprzyjać będzie stabilny rozwój rynku nieruchomości w Polsce. Spodziewamy się, że popyt utrzyma się na podobnym, wysokim poziomie. W latach 2018-20 chcielibyśmy zwiększyć sprzedaż do 2-2,5 tys. mieszkań — zapowiada Mateusz Juroszek, wiceprezes Atala.
W ubiegłym roku spółka rozpoczęła sprzedaż mieszkań na 15 osiedlach we wszystkich pięciu miastach, w których prowadzi działalność, czyli w Łodzi, Katowicach, Krakowie, Warszawie i Wrocławiu. Łącznie do oferty wprowadzono 2136 mieszkań. W tym samym czasie deweloper wydał na grunty 160 mln zł. Bank ziemi Atal wzbogacił się m.in. o trzy działki w nowych miastach — dwie w Gdańsku pozwalające na budowę 22,4 tys. mkw. mieszkań i jedną w Poznaniu umożliwiającą powstanie 7 tys. mkw.
W 2016 r. władze spółki planują przeznaczyć na zakup ziemi około 100- -120 mln zł. — Wejście na nowe rynki traktujemy długofalowo. W kolejnych latach chcemy zwiększać na nich skalę działania. Jesteśmy obecnie jedynym deweloperem obecnym we wszystkich dużych aglomeracjach w Polsce. Taka dywersyfikacja pozwala na większą niezależność od zmienności koniunktury w poszczególnych miastach. W 2016 r. planujemy rozpocząć 21 kolejnych etapów inwestycji — w starych i nowych miejscach — mówi Mateusz Juroszek. © Ⓟ