ATLAS TO TYP SPRINTERA

Jan Macieja
07-03-2000, 00:00

ATLAS TO TYP SPRINTERA

Firmy nie mają dobrych warunków do rozwoju

NA POCIECHĘ: Łódzki Atlas, współzarządzany przez Romana Rojka, jest firmą z pierwszej dziesiątki przedsiębiorstw uzyskujących najwyższe zyski, która ma wysoki potencjał rozwojowy. Ze względu na rentowność i zwiększające się o 30 proc. rocznie przychody firmę tę można uznać za obiecującego sprintera. fot. RK

Wśród dziesięciu przedsiębiorstw uzyskujących najwyższe zyski połowa to firmy państwowe, które zawdzięczają swoje dochody monopolistycznej pozycji na rynku. Widać z tego, że najwyższe zyski w krajowych firmach nie powstają dzięki stosowaniu najnowocześniejszych technologii, lecz dzięki uprzywilejowanej pozycji na rynku.

Przeważające na liście przedsiębiorstw z najwyższym wskaźnikiem rentowności firmy państwowe, nawet jeśli będą jeszcze przez lata uzyskiwać wysoką rentowność, ze względu na charakter powszechnej działalności gospodarczej nie staną się potęgami gospodarczymi w skali krajowej.

Niezagrożonym liderem pod względem wskaźnika rentowności brutto w roku 1998 okazał się Bank Gospodarstwa Krajowego. Na każdy 1000 zł przychodów przypadało aż 665,7 zł zysku brutto. Widać z tego, że będąc bankiem do specjalnych poruczeń rządu, można osiągać krocie. Bank zwiększył przychody 1,44 raza. Przez długie lata będzie to jedna z szybciej rozwijających się firm, ale trudno wyrokować, jak poradzi sobie w nowych warunkach, po wstąpieniu Polski do UE.

Drugie miejsce, w sposób zaskakujący fachowców, przypadło spółce SGL Carbon z Nowego Sącza. Potrafiła ona osiągnąć zysk, przed opodatkowaniem, 543 zł z każdego 1000 zł przychodów. Wzrost produkcji nie był wielki (116,8 proc.), a intensywność inwestowania na poziomie średnim (inwestycje stanowiły jedynie 6,9 proc. ogółu przychodów).

Monopoliści

Na trzecim miejscu znalazło się przedsiębiorstwo państwowe Dipservice. Z każdego 1000 zł przychodów 432 zł zamieniało się w zysk brutto. Firma zwiększyła obroty zaledwie 1,14 raza, ale jej inwestycje stanowiły aż 30 proc. przychodów. W naszym przeświadczeniu państwowa firma obsługująca służby dyplomatyczne, ze względu na pozycję monopolistyczną na rynku może być wysoce rentowna, ale nie jest to kandydat na rasowego sprintera. Trudno bowiem przypuszczać, że zapotrzebowanie na usługi Dipservice ze strony placówek zagranicznych będzie wzrastać nieustannie i w jednakowo szybkim tempie.

Kolejne miejsce zajęła również firma państwowa — PERN Przyjaźń z Płocka. W 1998 r. uzyskała ona 406 zł zysku brutto z każdego 1000 zł przychodów. Stało się to możliwe dzięki monopolistycznej pozycji PERN: cena przesyłu ropy nie jest ustalona na rynku lecz stanowiona przez operatora rurociągu. Dotychczas nikt nie kontrolował wysokości marży. Mimo że inwestycje stanowiły aż 32 proc. przychodów, to naszym zdaniem z PERN nie wyrośnie sprinter, ze względu na charakter prowadzonej działalności gospodarczej, choć może jeszcze znacznie zwiększyć obroty.

Piąte miejsce przypadło państwowemu Okręgowemu Przedsiębiorstwu Zbożowo-Młynarskiemu PZZ z Białegostoku. W firmie tej zdołano uzyskać 337 zł zysku brutto z każdego 1000 zł przychodów. Przedsiębiorstwo praktycznie nie inwestowało. Dobre wyniki uzyskało w dużym stopniu dzięki opanowaniu rynku lokalnego. Uważamy, że jeśli nawet białostockie młyny nadal będą maszynką do robienia pieniędzy, to jedynie na małą skalę i nie wyrośnie z nich przedsiębiorstwo mające wielki wpływ na gospodarkę krajową.

Wysoki potencjał

Inaczej przedstawia się łódzka spółka Atlas, która zajęła 6 miejsce na liście. Działając na wielce konkurencyjnym rynku, potrafiła osiągnąć 329 zł zysku brutto z każdego tysiąca zł przychodów i zwiększyć te ostatnie w ciągu 1998 r. blisko o 30 proc. Inwestycje przekroczyły 9 proc. przychodów ogółem. Uważamy, że firmę Atlas, osiągającą wysoką rentowność, dużo inwestującą i zwiększającą rocznie przychody o 30 proc., można już uznać za sprintera początku XXI wieku. Firma ta ma wielki potencjał rozwojowy, a potrzebne środki może łatwo uzyskać, przekształcając się ze spółki cywilnej w akcyjną.

Zaskoczeniem jest 7 miejsce malutkiego przedsiębiorstwa państwowego ZPC Przysucha ze Skrzyńska. Na każdym 1000 zł zarobiono tam 327 zł. Inwestycje wyniosły 23 proc. przychodów, ale te były niestety maleńkie (10 mln zł) i dziś nie wie nikt, co tak naprawdę z Przysuchy wyrośnie.

Pieniądze potrafiła też zarobić katowicka, częściowo sprywatyzowana z udziałem kapitału zagranicznego spółka Sandvik, osiągając 308 zł zysku brutto z każdego 1000 zł przychodów. Niestety, poziom przychodów ledwie przekroczył 34 mln zł, a ich przyrost w 1998 roku był niższy od inflacji. Na inwestycje przeznaczono sumę stanowiącą 8,4 proc. przychodów. Trudno jest jeszcze wyrokować, co z Sandvika wyrośnie. Narazie, trudno dopatrzyć się sprinterskich genów.

Miejsce dziewiąte zajęła jeszcze mniejsza spółka warszawska Technokabel. Z każdego 1000 zł przychodów uzyskano tam 307 zł zysku brutto. Inwestycje stanowiły 10,5 proc. przychodów ogółem, które zwiększyły się zaledwie o 10,2 proc. (nominalnie). W tej chwili nie można jej uznać za kandydata na prawdziwego sprintera.

Miejsce 10 zajęła zagraniczna spółka VF Polska z Warszawy, w której zarabiano 290 zł brutto z każdego 1000 zł przychodów. Firma zwiększyła obroty w ciągu roku więcej niż o 30 proc., do poziomu 258 mln zł, a zatrudnienie o 15 proc. (do 98 osób), zwiększając przy tym inwestycje o 62 proc. Jednakże intensywność inwestowania była jeszcze stosunkowo niska i stanowiła 3,4 proc. Firma z pewnością będzie się rozwijać szybko, ale dziś jeszcze nie można wyrokować, do jakiego poziomu obrotów.

Jan Macieja, INE PAN

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Macieja

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / ATLAS TO TYP SPRINTERA