Rządowy projekt zakładający budowę pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej, zlokalizowanej na Pomorzu w gminie Choczewo, będzie największą inwestycją energetyczną w historii kraju. Za ponad 100 mld zł staną tam trzy reaktory AP1000 amerykańskiej firmy Westinghouse, a prąd z pierwszego reaktora popłynie, według oficjalnego harmonogramu, już w 2033 r.
Rozpoczęcie budowy zaplanowane jest na 2026 r., a do tego czasu rząd, państwowa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) oraz amerykański duet technologicznego Westinghouse’a i budowlanego Bechtela muszą pokonać jeszcze liczne etapy formalne i projektowe. Właśnie ogłosili osiągnięcie dwóch z nich: utworzenie konsorcjum i uzyskanie decyzji środowiskowej. W tym tygodniu można się spodziewać kolejnego kroku, a do wyborów, zaplanowanych na 15 października, jeszcze co najmniej jednego.
Dwa ważne etapy za nami
Po pierwsze 19 września Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał tzw. decyzję środowiskową dla elektrowni. PEJ wyjaśnia, że to kluczowe pozwolenie, ponieważ kolejne zgody administracyjne, w tym decyzja lokalizacyjna oraz pozwolenie na budowę, muszą być zgodne z zapisami właśnie decyzji środowiskowej.
Po drugie w czwartek, 21 września, Westinghouse i Bechtel ogłosiły podpisanie umowy konsorcjalnej o współpracy w zakresie projektowania i budowy elektrowni. To polska strona oczekiwała uformowania konsorcjum, pragnąc podpisać ostateczną umowę z jednym tylko podmiotem, odpowiedzialnym solidarnie za całość inwestycji. Strona amerykańska, przyzwyczajona do liberalnych zasad z własnego rynku, początkowo nie zamierzała formować konsorcjum, ale spełniła prośbę klienta.
O zasadach, na których oparto umowę konsorcjalną, nic na razie nie wiadomo. W trakcie piątkowego spotkania z mediami przedstawiciele PEJ nazwali je wyjątkowymi, czyli korzystniejszymi niż analogiczne umowy w innych projektach referencyjnych. Szczegółów jednak nie ujawnili.
Zaraz kolejna umowa?
Świeżo zawarte konsorcjum ogłosiło oficjalnie, że w nadchodzącym tygodniu planuje podpisać z PEJ umowę na usługi inżynieryjne. W piątek o konkretnej dacie nie chciała jednak rozmawiać z dziennikarzami ani Anna Łukaszewska-Trzeciakowska, pełnomocniczka rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, ani zarząd PEJ. Wartość przyszłej umowy Mateusz Berger, prezes PEJ, określił zaś jako „istotną z punktu widzenia kapitałów spółki”.
Pomoc publiczna już na tapecie
Anna Łukaszewska-Trzeciakowska w czasie niedawnej wizyty w Brukseli rozpoczęła nieformalny proces konsultacji systemu wsparcia dla elektrowni.
– Chcemy, żeby to szło sprawnie – zaznacza Anna Łukaszewska-Trzeciakowska.
Wsparcie dla elektrowni będzie mieć charakter pomocy publicznej, dlatego rząd potrzebuje na nią zgody Komisji Europejskiej. Dla procesu uzyskiwania tej zgody znaczenie może mieć fakt, że rząd wybrał ofertę Westinghouse’a i Bechtela, odwołując się do kryteriów politycznych, czyli chęci umocnienia sojuszu z USA. Nie był to konkurs ofert.
Anna Łukaszewska-Trzeciakowska podkreśla jednak dobrą atmosferę rozmów w Brukseli.
– Wniosek prenotyfikacyjny, dotyczący modelu finansowania elektrowni, chciałabym złożyć jeszcze przed wyborami – zapowiada pełnomocniczka.

