Miesiąc po pierwszych ogólnikowych informacjach o możliwości udziału Atonu-HT w usuwaniu skutków katastrofy ekologicznej w Zatoce Meksykańskiej poznaliśmy pierwsze konkrety.
— W sierpniu wysyłamy urządzenie do USA. Będzie ono testowane na poligonie we wrześniu, wtedy też powinna się rozstrzygnąć sprawa kontraktu — mówi Robert Barczyk, prezes spółki produkującej urządzenia do unieszkodliwiania odpadów.
Nie ujawnia, z kim kontrakt miałby być podpisany.
Amerykański kontrakt, choć działa na wyobraźnię, nie był jedynym, nad którym pracował Aton-HT. W kwietniu, po podpisaniu na Łotwie umowy wartej 700 tys. EUR, spółka zapowiadała kolejne dostawy urządzeń do nadbałtyckiego kraju. Urządzenia te miały być kupione w ramach współfinansowanego przez Unię Europejską projektu unieszkodliwiania odpadów, wartego 4,5 mln EUR. Przez kwartał nic się w tej sprawie nie ruszyło. Czemu? Dowiesz się z dzisiejszego wydania "Pulsu Biznesu".
Aton-HT wyrusza na poligon w USA
Spółka kierowana przez Roberta Barczyka jest bliżej podpisania kontraktu na oczyszczanie amerykańskich plaż z ropy.