Atra patrzy na Wschód
Toruńska Fabryka Farb Graficznych Atra znalazła inwestora, który objął w niej 99,8 proc. udziałów. Toruńska spółka, wspólnie z niemieckim partnerem, zamierza teraz wejść na rynek wschodni.
Nowy właściciel Atry nie chce na razie ujawnić swojej tożsamości. Wiadomo jedynie, że jest to krajowa osoba fizyczna, prowadząca działalność gospodarczą w branży poligraficznej. Wiadomo też, że siedzibę ma w Toruniu, a obroty jego firmy są dziesięciokrotnie większe niż rezultaty osiągane przez Atrę.
Atra od 25 marca działa jako spółka z o.o. Obecnie pracuje nad nową strategią. Chce zwiększyć sprzedaż farb offsetowych. Na początek musi w tym celu zainwestować 1 mln zł.
Razem z niemieckim partnerem z branży Atra zamierza też rozpocząć sprzedaż farb na rynku wschodnim. Jeżeli dojdzie do skutku kontrakt ze wschodnim kontrahentem, obie firmy prawdopodobnie rozpoczną tam produkcję.
— Wszystko zależy od tego, czy podpiszemy umowę z odbiorcą na Wschodzie — mówi Marian Gondowicz, prezes Atry.
Toruńska spółka liczy na zyski z tytułu szybkiego rozwoju przemysłu poligraficznego.
— Naszym odbiorcą jest przemysł poligraficzny. W Polsce jest obecnie około 13 tys. drukarni, a ich liczba stale wzrasta. Koniunkturę napędzają głównie producenci opakowań. Stwarza to dla nas duże perspektywy rozwoju — ocenia Marian Gondowicz.
Udział toruńskiej Atry w krajowej produkcji farb drukarskich wynosi 30-40 proc. Natomiast w krajowym rynku tych farb (dochodzi duży import) — zaledwie kilka procent. Spółka wytwarza głównie farby offsetowe rolowe i arkuszowe. Zatrudnia 50 osób.