Aleksander Jacek zrobi interes na siłowniach wiatrowych. Jedni z naszych czytelników chcą z nim kooperować, inni — kupić jego wiatraki.
W artykule opublikowanym w „PB” 28 czerwca zaprezentowaliśmy słupskiego przedsiębiorcę, który sprowadził z Ukrainy na polski rynek siłownie wiatrowe. Aleksander Jacek znalazł firmy, które chcą produkować elementy elektroniczne i śmigła do wiatraków. Teraz dąży do pozyskania kooperantów produkujących maszty lub kratownice.
Reakcja czytelników była natychmiastowa. Wiele osób dzwoniło i pisało do redakcji z prośbą o podanie numerów kontaktowych do bohatera naszego artykułu. Wygląda na to, że na wietrze da się zarobić.
Pan Mirosław (chciał pozostać anonimowy) myśli o montowaniu i dystrybucji produkowanych przez Aleksandra Jacka siłowni wiatrowych.
Współwłaściciel firmy KDM z Porajowa, która działa w branży paliwowej, wykorzysta pomysł Aleksandra Jacka w pracy.
— Myślę o alternatywnym sposobie zaopatrywania w prąd użytkowanych przez nas obiektów — stacji paliw, serwisu samochodowego oraz budynku biurowego i restauracji — mówi Dariusz Żądeł.
Zainteresowanie wykazali również klienci internetowego domu maklerskiego, jednak nie ujawnili nam swoich planów.
Z kolei informatyk z Katowic zamierza zostać klientem firmy Aleksandra Jacka.