Nie wystarczy fabryczny zestaw do odbioru dźwięku, by uzyskać najlepsze brzmienie.
— Fabryczne zestawy audio konstruowane są tak, by były proste i tanie w produkcji, a co za tym idzie, nie gwarantują rewelacyjnych doznań przy odsłuchu ulubionych płyt. Każde, nawet najprostsze firmowe radio i głośniki w 90 proc. przypadków zagrają lepiej od podstawowego zestawu fabrycznego oferowanego przez dilera — twierdzi Jerzy Berdak kierujący firmą JTP Car Audio.
Wystarczy parę zmian
Większa funkcjonalność, lepsze parametry, ciekawsze wzornictwo. Tym charakteryzują się zestawy instalowane przez specjalistyczne firmy. Wystarczy tylko parę podstawowych zmian i użytkownik usłyszy różnicę w dźwięku.
— Wymiana samego systemu głośnikowego będzie bardzo znaczącym postępem w stosunku do oryginału. Dzięki odpowiedniemu montażowi — przygotowaniu drzwi, wytłumieniu, mocowaniu głośników — można uzyskać bardzo dużą poprawę brzmienia. Głośnik musi mieć zapewnione odpowiednie warunki pracy, toteż trzeba wprowadzić trochę zmian — mówi Paweł Kilian, właściciel firmy Car Audio Systems.
Pierwszą — jest zmiana mocowania głośników. Producenci instalują je zazwyczaj w plastikowych pierścieniach mocujących. Rezonans plastiku powoduje zniekształcenia dźwięku. Profesjonalna firma zastąpi mocowanie odpowiednim panelem z płyty MDF.
— Drugim problemem jest brak wytłumienia i przygotowania drzwi w celu poprawnego odtwarzania dźwięku przez głośnik. Wytłumienie drzwi polegające na zapewnieniu głośnikowi komory, w której będzie on grał, oraz wyeliminowanie rezonansu ma bardzo duże znaczenie. W oryginalnej instalacji jego brak odczuwalny jest zniekształceniami, które pojawiają się już przy cichym słuchaniu — tłumaczy Paweł Kilian.
Zazwyczaj różnica w dźwięku będzie ogromna. W czasie jazdy samochodem warunki odsłuchu dźwięku są, ze względu na szum, dużo trudniejsze.
— Urządzenia o wysokiej mocy i lepszej jakości radzą sobie jednak z tym problemem lepiej. Istotny tutaj jest fakt, że nawet samochody wysokiej klasy nie mają oryginalnie wytłumionych drzwi, co instalatorzy car audio robią zawsze, zakładając profesjonalne nagłośnienie. W niektórych autach (np. Mercedes SL) wystarczy za 1800 zł. zainstalować głośniki wysokotonowe i wytłumić drzwi, aby dosłownie nie poznać własnego auta — twierdzi Arkadiusz Walus, prezes Kliniki Dźwięku.
Audiofil w samochodzie
Montowanie zestawów na zamówienie umożliwia całkowite dostosowanie się do potrzeb klienta. Nie każdy użytkownik jest np. fanem głębokich basów. W zależności od indywidualnych preferencji użytkownicy chcą uzyskać wyjątkową selektywność i naturalność brzmienia czy większą moc.
— W zależności od wymagań tworzymy systemy „na miarę” w miejsce produkowanych seryjnie — potwierdza Arkadiusz Walus.
Coraz więcej osób ma w mieszkaniach doskonały sprzęt audio. Ale ponieważ spędzają kilka godzin dziennie w samochodzie, chcą przenieść tę jakość dźwięku i do niego. W najnowszych, a więc najdroższych rozwiązaniach nawet audiofil będzie zadowolony z jakości dźwięku, który uzyska w samochodzie. Wymaga to już jednak większych przeróbek i dodatkowych urządzeń. Może się zdarzyć, że wartość nowej instalacji audio przewyższy wartość auta, w którym jest montowana. Przykładem może być popularna Skoda Fabia.
— W tym samochodzie zainstalowaliśmy radio-odtwarzacz Nakamichi CD 700 MK II, wzmacniacz STEG MSK 50 oraz zestaw głośników firmy SEAS — LOTUS REFERENCE. Koszt urządzeń przekroczył koszt samego samochodu — mówi Paweł Kilian.
Fabryka dźwięków
By zbudować taki „audiofilski” system, nie wystarczy tylko wytłumić drzwi. Podstawą jest wytłumienie całego samochodu: przednich i tylnych drzwi, bagażnika, podłogi i dachu.
— Dzięki wytłumieniu poziom szumów oraz dźwięków dochodzących z zewnątrz w trakcje jazdy będzie o wiele mniejszy. Odpowiednie mocowanie głośnika niskotonowego oraz wysokotonowego zapewni nam odpowiednią charakterystykę pasma oraz odpowiednią scenę dźwiękową — dodaje Paweł Kilian.
Kluczowym komponentem jest źródło dźwięku. Odtwarzacze z najwyższej półki różnią się zdecydowanie od tych popularnych. Uznane konstrukcje, takie jak np. Nakamichi CD 700 MK II lub Clarion HX-D2, znane są z bardzo dobrego dźwięku. Nie można w nich odtworzyć popularnych plików w formacie MP3, gdyż degradują one dźwięk. By w żadnym elemencie nie tracić jakości brzmienia, wyeliminowano także zdejmowany panel. Cena odtwarzacza Clarion to około 6 tys. zł.
Kolejny element to wzmacniacz z najwyższej półki, który także decyduje o jakości dźwięku.
— Instalując taki wzmacniacz, trzeba zapewnić mu odpowiednie warunki pracy — właściwe zasilanie. Wykonanie nowej instalacji zasilającej, montaż kondensatora magazynującego ładunek energii do wzmacniacza to bardzo ważna rzecz — bez tego nie będzie mowy o dobrym brzmieniu — opisuje Paweł Kilian.
Subwoofer, znany raczej z zestawów kina domowego, jest ostatnim elementem. Zwiększa on ilość niskich tonów. Jednak w samochodzie spełnia trochę inną rolę.
— Jego zadaniem jest uzupełnienie tonów niskich — których system przedni nie jest w stanie nam zapewnić. Każdy głośnik ma pewne ograniczenia. W przednich drzwiach montuje się głośniki o średnicy 16,5 cm. Takie głośniki nie są w stanie zapewnić odpowiedniej głębi basu. Właściwie zestrojony subwoofer pozwoli nam na rozciągnięcie pasma dźwiękowego — twierdzi Paweł Kilian.
Użytkownicy dróg coraz więcej jeżdżą i coraz więcej wydają na dźwięk. Ich apetyt rośnie w miarę jedzenia. Koszt instalacji może przekroczyć 100 tys. zł.
Samochodowe systemy audio wprowadzają rozwiązania znane dotąd z tych stosowanych w domach. W ofercie firm pojawiły się głośniki wysokotonowe — wstęgowe.
— Brzmienie tego głośnika jest bardzo dokładne, jak również bardzo lekkie — dodaje Paweł Kilian.
I inne multimedia
Coraz częściej system audio jest rozszerzany o dodatkowe urządzenia. Dzięki temu samochód staje się prawdziwym centrum multimedialnym. Popularne jest montowanie przenośnego odtwarzacza iPod. Za pomocą przejściówki możliwe jest jego podłączenie do posiadanej instalacji car audio.
Prócz słuchania muzyki, w samochodzie coraz częściej można oglądać filmy. Od kilku lat sporą popularnością cieszą się systemy audio-wideo. Użytkownicy zmieniają swoje samochody tak jak w kultowym programie „Pimp My Ride”.
— Od kilku lat dynamicznie rozwija się rynek samochodowego kina DVD. Instalujemy coraz więcej monitorów podsufitowych czy zagłówkowych, do których podłączone są konsole gier Playstation i odtwarzacze filmów DVD. Pierwsze tego typu systemy instalowaliśmy 5 lat temu — twierdzi Arkadiusz Walus.
Dzięki temu w czasie drogi pasażerowie mogą oglądać filmy na ekranach LCD, słuchając dźwięku dzięki bezprzewodowym słuchawkom bluetooth, a kierowca równocześnie może słuchać wiadomości drogowych w radiu.
Jak można się domyślić, głównymi klientami zakładów montujących takie zestawy są mężczyźni.
— Zgodnie z powiedzeniem, że wiek mężczyzny najłatwiej rozpoznać po cenie zabawek, nasi klienci to najczęściej dobrze sytuowani przedsiębiorcy i menedżerowie — mówi Arkadiusz Walus.