Aukcja barometrem rynku

Agnieszka Zielińska
01-12-2009, 00:00

Od kawalerki po starą pocztę — na licytacjach za granicą wystawia się rozmaite nieruchomości. Teraz ta forma sprzedaży ruszyła także w Polsce.

Rozmowa z Pawłem Hardejem z Colliers International

Od kawalerki po starą pocztę — na licytacjach za granicą wystawia się rozmaite nieruchomości. Teraz ta forma sprzedaży ruszyła także w Polsce.

"Puls Biznesu": Ponad tydzień temu odbyła się pierwsza w Polsce aukcja nieruchomości. Skąd wziął się ten pomysł?

Paweł Hardej, dyrektor departamentu aukcji nieruchomości w Colliers International: Za granicą to bardzo popularna, odnosząca sukces forma sprzedaży. Rick Levin, jeden z partnerów naszego projektu, od ponad 20 lat organizuje tego typu aukcje w Stanach Zjednoczonych, a zainteresowanie nimi wzrasta z każdym rokiem. Obecnie na organizowanych przez niego licytacjach wystawianych jest kilkaset nieruchomości jednocześnie, a sprzedaż przekracza 80 procent.

Ponadto wielu deweloperów mówiło nam, że rynek nieruchomości w Polsce potrzebuje nowego kanału sprzedaży, postanowiliśmy więc tę lukę wypełnić. Wierzymy, że ta forma sprzedaży przyjmie się u nas, choć mamy świadomość, że pozostało wiele do zrobienia.

Do kogo adresujecie aukcje?

Do wszystkich zainteresowanych kupnem nieruchomości — począwszy od osób, które szukają swego pierwszego mieszkanie, a skończywszy na ludziach kupujących kolejną nieruchomość dla siebie lub w celach inwestycyjnych.

Dlatego na pierwszej aukcji znalazły się z nieruchomości z różnej półki cenowej — zarówno małe mieszkania, jak i apartamenty, penthousy czy domy w zabudowie szeregowej. Zróżnicowana była też ich powierzchnia: od 53 do nawet 213 mkw. Oferowaliśmy również jeden lokal użytkowy, który znalazł nabywcę.

Na zagranicznych aukcjach jest podobnie, wystawiane są różnorodne nieruchomości: małe mieszkania, nieruchomości luksusowe czy komercyjne. Kiedyś dom aukcyjny Rick Levin Associates sprzedał nawet zabytkową pocztę w Chicago.

Ile z 27 licytowanych nieruchomości znalazło właścicieli?

Sprzedano osiem nieruchomości i już podpisano akty notarialne. Największym zainteresowaniem nabywców cieszyły się mieszkania w inwestycji Dobrolin firmy Dantex oraz Wiślane Ogrody spółki Star Investments. Ludzie, którzy je kupili, zaoszczędzili od 70 do ponad 270 tys. zł w porównaniu z ceną wyznaczoną przez dewelopera.

Podczas aukcji ceny mieszkań na osiedlu Dobrolin wzrosły o 100 i 135 tys. zł w stosunku do ceny wywoławczej. Sprzedano je za 356 i 535 tys. zł.

W atrakcyjnej cenie, po około 5 tys. zł za mkw., sprzedały się również lokale w kompleksie Wiślane Ogrody. A niespełna 126-metrowy apartament zmienił właściciela za cenę wywoławczą 617 tys. zł, czyli za 4,9 tys. zł za mkw.

Czy aukcje staną się szansą dla deweloperów, którzy będą chcieli się pozbyć nieatrakcyjnych mieszkań?

Na aukcjach często wystawiane są nieruchomości z zakończonej inwestycji, w której została deweloperowi pula wolnych mieszkań.

Taki sposób sprzedaży jest atrakcyjny dla deweloperów, bo skraca jej czas i zmniejsza koszty utrzymania i zarządzania nieruchomością. Ogranicza też wydatki na marketing, które deweloper musiałby ponosić do czasu zakończenia sprzedaży.

Prezentowane na aukcji nieru-chomości mieszkania są pełnowartościowe, chociaż niekoniecznie najbardziej atrakcyjne z punktu widzenia kupującego. Określenie "gorsze" lub "lepsze" jest w tym wypadku subiektywne.

Ta sama nieruchomość może być dla jednego interesująca, a dla drugiego już nie. Dla wielu osób kupujących mieszkanie w celach inwestycyjnych nie ma znaczenia, czy rozkład jest funkcjonalny, albo czy okna wychodzą na ulicę. Zainteresowani są głównie ceną i dobrą lokalizacją.

Na zorganizowanej przez was aukcji duże mieszkania cieszyły się mniejszym wzięciem. Czy wyciągniecie z tego jakieś wnioski?

Powiedziałbym inaczej. Największym zainteresowaniem nabywców cieszyły się mieszkania w atrakcyjnej cenie wywoławczej. Potwierdza to regułę, sprawdzającą się również na innych rynkach, że ludzie zainteresowani kupnem większych nieruchomości liczą przede wszystkim na jak najniższe ceny. W Polsce to pierwsze takie przedsięwzięcie. Stanie się swego rodzaju barometrem rynku, dlatego nie chcemy na jego podstawie wyznaczać żadnych kierunków. Na kolejnych aukcjach będą się więc pojawiać także duże mieszkania.

Kiedy odbędzie się kolejna aukcja? Przedstawicie głównie mieszkania deweloperskie, czy też oferty z rynku wtórnego, w tym apartamenty za miliony złotych?

Udało nam się wzbudzić zainteresowanie rynku i to zarówno sprzedających, jak i kupujących, dlatego niebawem planujemy kolejne aukcje. Prawdopodobnie już na początku 2010 r. i to nie tylko w Warszawie. Zainteresowanie deweloperów jest duże. Dzięki rozmowom ze sprzedającymi i kupującymi, wiemy, że są zadowoleni, nie widzimy więc potrzeby zmian. W przyszłości będziemy oferowali różne nieruchomości, także luksusowe, bo mamy świadomość, że oczekiwania klientów są bardzo zróżnicowane, a naszym zadaniem jest ich spełnienie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Aukcja barometrem rynku