Notowania waluty australijskiej, zwanej przez inwestorów „aussie”, spadają w piątek po południu o 1,3 proc., do 0,7364 USD, co oznacza najniższy ich poziom od dwóch miesięcy. Przyczyna to prognoza australijskiego banku centralnego (RBA), że inflacja bazowa nie wróci przed końcem roku do celu. W 2016 r. utrzyma się między 1,0 a 2,0 proc., wynika z cokwartalnego raportu na temat polityki pieniężnej, opublikowanego w zaledwie trzy dni po cięciu stóp przez instytucję.
Oprócz wyprzedaży "aussie" inwestorzy zareagowali wzmożonymi zakupami krajowych obligacji. Rentowności papierów trzyletnich spadły najniżej w historii, do 1,57 proc., a wynikające z notowań na rynku instrumentów pochodnych prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych w sierpniu wzrosło do 57 proc.
- Jeżeli RBA najpierw obciął stopy, potem – jak się wydaje z notowań rynkowych – dopuścił kolejne cięcie, a teraz zapowiada że w horyzoncie jego prognozy dynamika cen zaledwie wróci do dolnych zakresów celu, to ma się wrażenie, że perspektywy normalizacji inflacji są mocno niepewne – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga James McIntyre, szef działu analiz ekonomicznych w towarzystwie Macquarie Group.
Dolar australijski ma za sobą trzy z rzędu kalendarzowe lata osłabienia wobec swojego amerykańskiego odpowiednika. To zbiegło się z wywołującą na antypodach presję deflacyjną przeceną na rynkach surowców, będących głównym towarem eksportowym Australii.
