Austriacy przepłacili za Polbank

ET
opublikowano: 2011-12-27 00:00

Raiffeisen chce obniżyć cenę banku wynegocjowaną na początku tego roku. Grecy pieniądze dawno uznali za swoje.

Kiedy w lutym tego roku Grecy sprzedali Polbank austriackiemu Raiffeisenowi International, wydawało się, że złapali Pana Boga za nogi. Ubiegli konkurentów, głównie włoską Intesę, dla której była to dobra okazja, żeby wreszcie pojawić się na polskim rynku. Nabytek idealnie pasował do polskiego biznesu Austriaków — bankowi wyspecjalizowanemu w obsłudze przedsiębiorstw, dobrze rozwinięta noga detaliczna w Polbanku, bardzo by się przydała. Wynegocjowali też dobrą cenę. Zapłacili 490 mln EUR, podczas gdy jeden z banków inwestycyjnych wycenił go jesienią 2010 r. na 0,9-1,2 mld EUR. 1,7 wartości księgowej, bo tyle wyniosła cena, nie była jednak wcale niska, zważywszy, że BZ WBK został sprzedany za jej 2,4-krotność. Część analityków uważała, że Austriacy przepłacili. Teraz sam nabywca doszedł do takiego wniosku. Austriacka gazeta „Wirschaftsblat”, powołując się na anonimowe źródła, napisała, że Raiffeisen chce, żeby grecki EFG Eurobank nieco ją obniżył. Oficjalnie bank się nie wypowiada, zapewniając, że proces przejęcia Polbanku jest w toku i zostanie zamknięty w I kwartale 2012 r. Eurobank też nie zabrał głosu w tej sprawie. Grecy wpływy ze sprzedaży Polbanku uznali już za swoje. W czerwcu oprotestowali wyniki stress testu Europejskiego Nadzoru Bankowego (EBA), które wykazały, że greckiemu bankowi brakuje sporo kapitału do regulacyjnego minimum, argumentując, że nadzorca nie uwzględnił zysków ze sprzedaży polskiego biznesu. Polbank zaczynał działalność w Polsce jako oddział EFG Eurobanku. Od jesieni tego roku ma licencję bankową i jest samodzielną spółką. W KNF czeka na akceptację wniosek o fuzję Polbanku z Raiffeisenem. W połączonej instytucji Austriacy będą mieli 87 proc. akcji, resztę zatrzyma Eurobank.