Sprzedawcy aut dostawczych przeżyli w ubiegłym roku prawdziwy szok. Do klientów trafiło zaledwie 22,4 tys. pojazdów — o ponad 32 proc. mniej niż w równie słabym 2000 r.
Ubiegły rok to klęska polskiego rynku samochodów dostawczych. Na skutek osłabienia gospodarki i pogarszającej się kondycji firm dealerzy sprzedali zaledwie 22,4 tys. aut — o 32,2 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Sprzedaż była nawet mniejsza niż w 1994 r.
Szczególnie dotkliwie odczuli stagnację krajowi producenci. W tym roku sprzedali 7,8 tys. aut dostawczych — aż o 57,9 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Na te wyjątkowo słabe wyniki w dużej mierze wpłynął kryzys Daewoo. Lubelskie Daewoo Motor Polska, od października 2001 r., ulokowało na rynku zaledwie 2,76 tys. aut — o 67,6 proc. mniej niż w 2000 r. Od ponad pół roku firma wstrzymałą produkcję. Równie słabe były wyniki Daewoo-FSO, produkującego auta dostawcze w zakładzie w Nysie. Sprzedaż aut tej marki wyniosła 1728 sztuk i była mniejsza od ubiegłorocznej o 48,6 proc.
Były jednak też wyjątki. Volkswagen, sprzedający auta powstające głównie w Poznaniu, ulokował na rynku 2,7 tys. aut — o 24,8 proc. więcej niż rok wcześniej.
Branża wierzy jednak, że ten rok może przynieść powstrzymanie tendencji spadkowej. Niemal wszystkie oczy są skierowane na rząd. Zdaniem importerów i producentów, gabinet powinien porozumieć się z Radą Polityki Pieniężnej. Efektem byłoby obniżenie stóp procentowych, a tym samym potanienie różnych form kredytowania zakupu auta, w tym leasingu.
— Liczymy również na bardziej konsekwentne działania mające na celu pohamowanie napływu do Polski samochodów używanych. Po zniesieniu od nowego roku ograniczeń wiekowych dla sprowadzanych aut granice zostały niemal zablokowane przez samochody wypychane z rynku niemieckiego, francuskiego czy belgijskiego — uważa Andrzej Gemra, szef działu zajmującego się sprzedażą samochodów użytkowych w Renault Polska.
Jego zdaniem, w tym roku można także liczyć, że wiele firm zdecyduje się na wymianę taboru.
— Czas eksploatacji samochodu w firmie wynosi około pięć lat, a warto pamiętać, że w latach 1997-98 zakup aut dostawczych był stosunkowo duży — mówi Andrzej Gemra.