Podczas targów RETTmobil 2011 organizowanych dla przedstawicieli służb ratunkowych, pokazano zmodyfikowaną „lekarską” wersję Mercedesa-Benza SLS AMG.
Przyspieszenie „do setki” w niecałe cztery sekundy, prędkość maksymalna 317 km/h, prawie 600 KM pod maską – to nie dane technicznie standardowego samochodu służb medycznych. Tak mocną i odpowiednio oznakowaną maszyną, pracownicy pogotowia byliby w stanie dotrzeć na miejsce wypadku chyba szybciej niż helikopterem.




SLS jest małym coupe, w którym zmieści się tylko lekarz, pielęgniarka i podstawowy sprzęt ratowniczy. Brak możliwości przewiezienia poszkodowanego to jednak nie jedyny argument przeciwko utworzeniu floty takich aut w służbie zdrowia. Drugim, szczególnie bliskim polskim realiom, jest cena. Mercedes SLS AMG bez pakietu medycznego kosztuje ponad 850 tys. zł.