Agencja Bloomberg donosi, że padł nowy rekord ceny za samochód. Ferrari 250 GTO z 1962 r. wykonane specjalnie dla słynnego kierowcy wyścigowego Stirlinga Mossa, sprzedano w ramach prywatnej transakcji za 35 mln USD, czyli blisko 125 mln złotych.

Kogo stać na taką przyjemność? Kupcem okazał się Craig McCaw, współzałożyciel firmy McCaw Cellular, którą w 1993 r. za 11,5 mld USD przejął koncern AT&T. Zielone Ferrari sprzedał natomiast Eric Heerema, urodzony w Holandii właściciel winnicy Nyetimber.
- Rynek jest bardzo aktywny w tym momencie - mówi James Cottingham, konsultant jednego z dealerów Ferrari. - Słyszałem o ośmiu samochodach Ferrari sprzedanych w sumie za 135 mln USD w ciągu ostatnich ośmiu tygodni - dodaje John Collins z Talacrest, firmy zajmującej się handlem zabytkowymi Ferrari.
Kryzys? Może widać go na giełdach i w budżetach państw, ale na pewno nie na rynku starych samochodów. Jeśli macie takie w garażu, to dobrze zrobić teraz jego wycenę.
