W 2001 r. rynek autobusów w Polsce spadł o ponad 14,5 proc. Największe straty poniosły Autosan i Jelcz.
Ubiegły rok przyniósł spadek sprzedaży nowych autobusów. Gminy, przedsiębiorstwa komunikacji i firmy świadczące turystyczne usługi przewozowe kupiły 1402 pojazdy — o 14,6 proc. mniej niż w 2000 r.
— Rynek psuje przede wszystkim brak ochrony państwa przed używanymi autobusami z importu. Bieda i bezrobocie powodują również, że ludzie korzystają z usług komunikacji i biur podróży — mówi Andrzej Krzanowski, prezes Autosana.
Trzeba jednocześnie podkreślić, że na słabe wyniki rynku autobusowego w Polsce złożyły się przede wszystkim straty firm z grupy Zasady: Autosana i Jelcza. Pierwsza z nich — nadal zajmująca pozycję lidera krajowej sprzedaży — znalazła nabywców na 489 autobusów — o 31,4 proc. mniej.
— Wiosną wejdzie w życie ustawa o zamówieniach publicznych. Konieczność uruchamiana procedur przetargowych przez PKS skomplikuje nam handel i zwiększy koszty — twierdzi szef Autosana.
Autosan podjął desperacką próbę ratowania swojej pozycji i podpisał porozumienie o budowie wspólnie z rosyjskim Awtotorem montowni autobusów w obwodzie kaliningradzkim.
Jeszcze bardziej dotkliwe straty poniósł Jelcz, zajmujący drugą pozycję w rankingu sprzedaży. Do klientów trafiło 248 pojazdów — o 36,4 proc. mniej niż w 2000 r.
Trzeci w zestawieniu Solaris (wcześniej Neoplan) sprzedał w Polsce 213 sztuk — cztery mniej niż rok wcześniej. Do spadku przyczyniła się mniejsza sprzedaż autobusów turystycznych. W autobusach miejskich Solaris zanotował wzrost sprzedaży. W 2000 r. ulokował na rynku 171 pojazdów, a w 2001 r. — 192. Na ten rok firma szykuje się do ofensywy, związanej z ofertą nowego autobusu turystycznego Solaris Vacanza.
Wzrost sprzedaży zanotowała większość zagranicznych firm, np. Volvo, MAN, Mercedes, Scania czy Kapena.