Autolustracja w poznańskim sądzie

MK
opublikowano: 2011-11-23 00:00

Prawo

Pod latarnią najciemniej?

Na szczęście są instytucje, które nie tylko oceniają, co jest dobre, a co złe, ale też same świecą przykładem. Przykład — Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Poznaniu, który na własną rękę zdecydował się sprawdzić legalność oprogramowania, z którego korzysta. Wykorzystał aplikację, która skanuje zawartość dysków twardych w poszukiwaniu nielegalnych kopii programów. Rozwiązanie pod nazwą Log System na bieżąco monitoruje też, co pracownicy instytucji ściągają i wgrywają na służbowe komputery. — W razie kontroli możemy w kilka minut przedstawić aktualny raport dotyczący posiadanego oprogramowania z pełną listą licencji — zapewnia Przemysław Olszewski, administrator sieci, główny specjalista działu informatyki WSA. Ale jeszcze całkiem niedawno wynik takiej kontroli mógł być dla poznańskiego sądu dość przykry. Po instalacji Log System na jednym z serwerów i tzw. agentów na poszczególnych pecetach okazało się, że informatycy WSA muszą usunąć kilka programów, które nie powinny znaleźć się na dyskach twardych. Według badań firmy Log Systems, producenta antypirackiejaplikacji, polskie urzędy mają spore kłopoty z uporządkowaniem licencji na oprogramowanie. Prawie co dziesiąty program jednostki administracji publicznej wykorzystują nielegalnie. Problem dotyczy także biznesu. — Im większa firma, tym większe prawdopodobieństwo braku właściwej kontroli nad prawnym aspektem zarządzania aplikacjami. Z naszych doświadczeń wynika, że w dużych instytucjach jest średnio około 3 tys. licencji, z czego 1,7 tys. ma nieuregulowany status prawny — wskazuje Grzegorz Filarowski, prezes Log Systems.