Automat do modlitw jednak nie stanie na Centralnym

DI, Gazeta Wyborcza
opublikowano: 2010-02-26 11:32

Kolej nie zgodziła się na Holy Machine, czyli Nieskalaną Maszynę na Dworcu Centralnym. Bo epatowanie religijnością i seksem w sztuce uważa za tabloidyzację - pisze "Gazeta Wyborcza".

- W dziale marketingu PKP zadziałała cenzura - przypuszcza Krzysztof Żwirblis, kurator galerii Studio.

Dworzec Centralny ma być wolny od religii i seksu.
Dworzec Centralny ma być wolny od religii i seksu.
None
None

- Żadna cenzura - zapewnia Michał Wrzosek, rzecznik kolei.  - Zasada w PKP jest taka: nie udostępniamy przestrzeni na dworcach dla treści odnoszących się do religii, seksualności, ideologii.

O co tyle hałasu?

Wczoraj w hali głównej Dworca Centralnego miała stanąć instalacja artystyczna Kamili Szejnoch, współpracującej z galerią Studio. Jej Holy Machine to "maszyna oferująca usługi religijne, działająca jak bankomat". Gdy w automacie zdeponuje się swój grzech albo modlitwę, wyskakuje potwierdzenie: "Twoja intencja została przyjęta".

Już wiadomo - maszyna na Centralnym nie stanie. Dwa dni przed wystawą kolej wycofała wcześniejszą zgodę.

Wedle rzecznika Michała Wrzoska dworcowa przestrzeń ma być wyprana z religii. Jak więc wytłumaczyć to, że do niedawna na środku hali głównej stała duża szopka świąteczna?

- Szopka jest nasza. Jak obrazi czyjeś uczucia, to ten ktoś może się sądzić z PKP. A z taką Holy Machine sprawa jest problemowa - tłumaczy rzecznik PKP.

Tymczasem - według Żwirblisa - Holy Machine stanie w niedzielę pod kościołem małej parafii na Mazowszu.