AUTORZY DOSTAJĄ NISKIE HONORARIA
Brakuje informacji o polskiej gospodarce
NISKA CENA: Kazimierz Leki, dyrektor Księgarni Ekonomicznej w Warszawie uważa, że groźną konkurencją dla potentatów stały się wydawnictwa akademickie, które oferują tanie książki. fot. TZ
Zbyt mało ukazuje się książek prawno-ekonomicznych napisanych przez rodzimych autorów i traktujących o polskich realiach. Publikacje drukowane są w niewielkich nakładach i nie przynoszą wysokich dochodów.
— Na rynku panuje recesja. Sprzedaż książek jest doskonałym wskaźnikiem wahań koniunktury. W 1998 r. odnotowaliśmy około 20-proc. spadek zbytu. Nawet banki kupują coraz mniej. Myślę jednak, że zainteresowanie tego typu tematyką się utrzyma — informuje Sławomir Szczerba, dyrektor Księgarni Bankowej w Warszawie.
Trzech graczy
— Na rynku wydawnictw prawniczych następuje koncentracja i liczą się trzy firmy: Beck, holding tworzony przez Kluwera i Dom Wydawniczy ABC (dołączyły do nich: wydawnictwo Zakamycze z Krakowa i Lex z Gdańska) oraz Wydawnictwa Prawnicze PWN — mówi Sławomir Szczerba.
Rynek publikacji ekonomicznych jest bardzo rozproszony.
— Główną postacią jest tu PWE. Konkurencję dla niego stanowią m.in. wydawnictwa akademickie — tłumaczy Kazimierz Leki, dyrektor Księgarni Ekonomicznej w Warszawie.
Ukazuje się dużo poradników z zakresu księgowości, które łatwo znajdują nabywców, oraz poświęconych prowadzeniu firmy. Mniej jest książek na temat marketingu. Oddzielną grupę stanowią publikacje dotyczące rynku kapitałowego — brakuje pozycji na temat sytuacji w Polsce oraz przeznaczonych dla osób nie dysponujących fachową wiedzą.
— Uzyskanie nakładu 3 tys. egzemplarzy w przypadku książek prawno-ekonomicznych można uważać za sukces. Z reguły jest to 1-1,5 tys. Przy cenach obowiązujących na rynku, honorarium autora nie może być wysokie. Dlatego bardziej opłaca się tłumaczyć książki. Robią to często młodzi ludzie, których zadowalają uzyskane z tego tytułu pieniądze — wyjaśnia Sławomir Szczerba.
Jego zdaniem, ceny publikacji osiągną poziom taki jak na Zachodzie, ponieważ polscy autorzy oczekują wysokich płac.
Sprzedaż sezonowa
— Początek i koniec roku jest dla nas bardzo dobry. W tym czasie obserwujemy duży popyt na pozycje z zakresu prawa i podatków. Kwiecień i maj to okres mniejszej sprzedaży — mówi Jerzy Sikorski, właściciel księgarni Comanim w Warszawie.
— W poprzednich latach sprzedaż wzrastała w grudniu. Przedsiębiorstwa inwestowały wypracowane przez siebie nadwyżki w książki, ponieważ można było to wpisać w koszty działalności firmy. W ubiegłym roku takie zjawisko nie wystąpiło — skarży się Sławomir Szczerba.
Sprzedawcy mają podzielone zdanie co do znaczenia nowoczesnych form wydawniczych.
— Publikacje zmiennokartkowe są bardzo groźne dla księgarń i wydawców. Osobiście odczuwam tego skutki — informuje Kazimierz Leki.
Sławomir Szczerba jest przekonany, że zainteresowanie takimi publikacjami jest nikłe. Większość księgarzy jest natomiast zgodna co do tego, że przyszłość stanowią media elektroniczne.
— Coraz młodsi ludzie zaczynają pracę, komputer nie jest dla nich tajemnicą. Na razie nie jest to duża liczba, nadal głównym źródłem wiedzy jest książka. Coraz częściej jednak docenia się wygodę, jaką stwarzają komputery przy przeglądaniu obszernych aktów prawnych czy orzecznictwa sądowego — przekonuje Sławomir Szczerba.
BAROMETR GIEŁDOWY: Dynamika sprzedaży zmienia się w ten sam sposób co wskaźnik giełdowy — przekonuje Sławomir Szczerba, dyrektor Księgarni Bankowej w Warszawie. fot. Borys Skrzyński
Izabela Kudelska