Avallon z Banaszczykiem listy piszą...

Łódzki fundusz odkupił część biznesu skrytego multimilionera. Emerson Direct Communication ma zapełnić skrzynki pocztowe Polaków

Ostatnio o Adamie Banaszczyku na rynku głośno było jakieś 15 lat temu. Wówczas to przedsiębiorca, który zbudował swój majątek na m.in. handlu papierem komputerowym i do rolek kasowych, przejął pełną kontrolę nad spółką Drescher z niemieckim rodowodem. Już jako spółka Banaszczyka, pod nazwą Emerson, zajmowała się już nie tylko handlem, ale również produkcją kart do głosowania czy formularzy PIT.

PAPIER MA PRZYSZŁOŚĆ:
Zobacz więcej

PAPIER MA PRZYSZŁOŚĆ:

Od lewej: Piotr Paśnicki, menedżer inwestycyjny w Avallonie, Maciej Frukacz, wiceprezes EDC, Krzysztof Kuźbik, partner w Avallonie, i Piotr Rogut, szef rozwoju biznesu w EDC, czyli ekipa, która ma napędzić listowy biznes w Piotrkowie Trybunalskim. Dariusz Marcinkowski

„Brawo, niech żyje repolonizacja!” — tak media reagowały na odważny ruch przedsiębiorcy z Piotrkowa Trybunalskiego, który postanowił wykorzystać słabość niemieckiego partnera i przejąć jego biznes. Teraz, po latach, Emerson Direct Communication (EDC), jedna z ważniejszych spółek w imperium Banaszczyka („Wprost” wycenia jego majątek na 440 mln zł), częściowo trafia do funduszu z obcym kapitałem.

Kupującym jest Avallon MBO Fund II, którego nie interesował druk czy handel papierem, lecz część grupy zajmująca się produkcją i wysyłką korespondencji pocztowej: rachunków, wyciągów z kont, ale też reklam, także tych łączących listy z internetem.

— W Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej obszar mailingu bezpośredniego cały czas pozostaje nienasyconym, stosunkowo nowym kanałem promocji, w którym widzę duże możliwości rozwoju — mówi Adam Banaszczyk, który pozostał udziałowcem w EDC.

Niewysłany potencjał

EDC wydzielono ze struktur Emersona na początku 2014 r. i w ostatnich 12 miesiącach zanotowała ona wynik EBITDA na poziomie 10 mln zł przy około 100 mln zł przychodów. W przyszłych latach ma to być nawet kilkakrotnie więcej. Dlaczego? Bo wbrew powszechnemu poglądowi to akurat nad Wisłą w segmencie wysyłek da się w Polsce osiągnąć pokaźne zwyżki.

— Porównując roczną liczbę spersonalizowanych przesyłek na rynku polskim (około 5 na osobę dorosłą) oraz rynkach zachodnich (60-75 rocznie na osobę), istnieje znaczący potencjał do dalszego wzrostu tego obszaru w Polsce — uważa Krzysztof Kuźbik, partner funduszu Avallon. Krzysztof Kuźbik przewiduje, że za kilka lat przeciętny Kowalski dostanie 30 spersonalizowanych przesyłek rocznie.

Skąd ta prognoza? Stąd, że przy odpowiednio skonstruowanej, atrakcyjnej przesyłce reklamowej jej skuteczność przewyższa inne formy reklamowe. Przy czym szefowie EDC oceniają, że rynek tzw. lettershop, czyli usług wysyłania korespondencji masowych (te w EDC rozwozi po Polsce Inpost), będzie kurczyć się w tempie 4 proc. rocznie. Obecnie lettershop generuje połowę przychodów spółki z Piotrkowa, korzystają z niego klienci z 25 krajów na świecie.

Tu plan jest prosty: zagarnąć więcej niż obecne 15 proc. polskiego rynku, także poprzezprzejęcie całości operacji od banków i telekomów, które teraz w części przygotowują przesyłki własnymi siłami. To nawet 30 proc. całego rynku, ale rywale są niczego sobie: to m.in. CK Zeto z grupy Assecco oraz Inforsys (Integer).

Masz wiadomość

Nowy pomysł na dodanie gazu EDC to rozwój usług przez internet. Tu spółka idzie dwojako: promuje internetową usługę zamawiania wysyłania listów (tzw. wirtualna drukarka) oraz dofinansowuje projekt PinPoint.

— PinPoint wykorzystuje paradoks, że w czasach internetu, papier, a w szczególności list, zyskuje na ekskluzywności i jest wartościowym nośnikiem marketingowym, przekierowującym konsumentów do internetu, gdzie czeka na nich spersonalizowana treść, przygotowana przez Emerson Direct Communication — podkreśla Krzysztof Kuźbik.

To właśnie listy od EDC przypominają o linkach w wysyłanych wcześniej w e-mailach lub w esemesach, w olbrzymiej większości zignorowanych przez konsumentów. Zachęceni przesyłką pocztową internauci odgrzebują e-maila, klikają w link, a tam już czeka na nich np. spersonalizowane wideo czy strony internetowe. Taka reklama jest droższa niż kampania telewizyjna, ale kilkakrotnie skuteczniejsza — to nie podlega dyskusji.

EDC pozostaje zatem zwiększenie skuteczności w przekonywaniu reklamodawców nad Wisłą do tego, że ludzie nie tylko listy piszą, ale również je czytają. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Avallon z Banaszczykiem listy piszą...