Tym samym wydawca walczy o zachowanie przychodów z reklam internetowych, które kurczą się z powodu blokowania ich wyświetlania przez internautów.

Springer poinformował, że odwiedzający stronę Bilda, który jest najlepiej sprzedającym się tabloidem w Europie, zostaną poproszeni o wyłączenia AdBlockerów lub zapłacenie miesięcznej opłaty w kwocie 2,99 EUR co pozwoli na oglądanie stron w większości bez materiałów reklamowych.
Kto nie wylączy AdBlockera lub nie zapłaci, nie zobaczy żadnych treści umieszczonych na stronie Bild.de – napisał wydawca w oświadczeniu.
Branża wydawnicza od dłuższego już czasu boryka się z rosnącą popularnością oprogramowania, które blokuje reklamy internetowe, które nadal są kluczowym czynnikiem do utrzymania lub zwiększania ich przychodów w dobie Internetu. Jednak wielu użytkowników uważa reklamy w sieci za uciążliwe i spowalniające ładowanie stron.
Według badań prowadzonych przez Adobe i PageFair w ubiegłym roku "blokery" reklam stosowało około 200 mln internautów co oznacza wzrost rzędu 40 proc. względem 2013 r. Szacunki mówią, że prowadzi to do straty potencjalnych 22 mld USD z przychodów reklamowych, nie wygenerowanych z powodu „ukrycia” i niewyświetlenia reklam. Ten proceder zniechęca też samych reklamodawców.
Niektórzy właściciele mediów pochodzący z USA w tym firma strumieniowej transmisji wideo Hulu oraz gazeta „Washington Post” wprowadziły podobne rozwiązania. Na europejskim rynku najbardziej agresywną politykę w tej kwestii prowadzi właśnie Springer.
Firma PageFair ocenia, że więcej niż 30 proc. niemieckich internautów używa takiego oprogramowania, co jest wynikiem zdecydowanie wyższym niż 5 proc. użytkowników Internetu na całym świecie w 2014 roku.
