Azjatyckie giełdy kończyły czwartkowe notowania niewielkimi zmianami głównych indeksów. Na większości przewagę uzyskała podaż. Inwestorzy nie decydowali się na większe transakcje w związku z niepewnością co do ustaleń rozpoczynającego się 6 lutego szczytu państw grupy G-7.
Indeks Morgan Stanley Capital International Asia Pacific, w ramach którego notowane jest 800 spółek regionu, wzrósł o zaledwie 0,1 percent. Od 23 stycznia, kiedy osiągnął największą wartość od trzech lat, stracił już 4,4 proc. wartości.
Na giełdzie w Tokio średnia Nikkei wzrosła o 0,2 proc., a oficjalny indeks Topix o 0,3 proc. Rozczarowanie inwestorów wywołało obniżenie prognozy prognozy tegorocznej sprzedaży przez Ricoh, drugiego japońskiego producenta sprzętu biurowego. Spółka tłumaczy to wyższym od założonego w prognozach kursem dolara wobec jena oraz spadającym popytem na produkowane przez nią klisze fotograficzne. Kurs Ricoh spadł, podobnie jak spółek Teijin, największego japońskiego producenta poliestrów, oraz Olympusa, producenta cyfrowych aparatów fotograficznych, które wcześniej informowały o redukcji prognoz wyników z powodu niekorzystnej relacji jena do dolara.
Spadła cena papierów NTT DoCoMo, drugiego na świecie operatora telefonii komórkowej. Powodem była wiadomość o większej liczbie nowych abonentów, którą pozyskał w minionym kwartale rywalizujący z nim KDDI.
Wzrósł wyraźnie kurs Toyoty. Inwestorzy liczyli na to, że spółka przedstawi po zakończeniu sesji dobre wyniki kwartalne. Opłacało się zaryzykować, bo okazało się, że zysk netto drugiego na świecie producenta samochodów wzrósł o 60 proc., okazał się także wyższy od prognozowanego przez analityków.
MD