ISB: MinFin chce przewalutowywać transfery z UE w NBP

opublikowano: 2002-04-08 13:18

Ministerstwo Finansów chce, by środki pochodzące z funduszy pomocowych Unii Europejskiej, szacowane na 13 mld euro w latach 2004-2006, były zamieniane na złotówki przez Narodowy Bank Polski (NBP), zaś NBP woli dokonywać przewalutowania za pośrednictwem rynku. Analitycy liczą na to, że skierowanie tak dużych środków na rynek walutowy wywoła jego gwałtowny rozwój.

Obecnie NBP wymienia - znacznie mniejsze od planowanych na kolejne lata - środki unijne po ustalonym przez siebie kursie. Na podpis premiera czeka rozporządzenie, które daje podstawę do zachowania obecnie stosowanego mechanizmu zarządzania transferami z Unii.

Kością niezgody pozostaje jednak zarówno waluta, w jakiej należy przechowywać środki, jak i termin i sposób wymiany euro na złote. Ostateczne rozwiązanie ma być wypracowane do końca pierwszego półrocza tego roku.

Wybrany mechanizm zamiany transferów w euro na złoty wpłynie na kurs złotego, który w efekcie może się znacznie wzmocnić. W przypadku wyboru mechanizmu zamiany, który będzie zakładał pominięcie rynku walutowego, może zwiększyć się podaż pieniądza doprowadzając do wzrostu inflacji, na co zwracają uwagę analitycy.

MINFIN: TRANSFERY JAK NAJDŁUŻEJ ZACHOWAĆ W EURO

Ministerstwo Finansów chciałoby, aby transfery pomocowe z UE w euro pozostawały w tej walucie do ostatniego możliwego momentu, aby nie dopuścić do zbytniego umocnienia złotego.

„Nie da się uniknąć wpływu na złotego, ale chodzi o to, aby zminimalizować ryzyko różnic kursowych, które mogą się pojawić i jak najpóźniej przewalutowywać te środki” – powiedział w wywiadzie dla ISB Jarosław Stypa, Dyrektor Departamentu Międzynarodowej Integracji Gospodarczej w Ministerstwie Finansów.

„Bardzo ważny jest moment przewalutowania. Chcemy, żeby te środki z Brukseli były trzymane na rachunku w NBP w euro” – dodał.

Według Stypy, pieniądze te byłyby uruchomiane już na konkretne projekty, co oznaczałoby, że proces zamiany byłby rozłożony w czasie, przez co złoty byłby bardziej stabilny. Jeżeli wykonawcami danego projektu współfinansowanego z funduszy unijnych byłyby podmioty zagraniczne, część środków w ogóle nie musiały by być przewalutowywane. „Mamy podpisane różne porozumienia twinningowe, co oznacza, że partnerzy mogą pobierać swoje należności w euro” – powiedział.

„Zasady momentu przewalutowania będą określone, ale tutaj ta sprawa nie jest jeszcze do końca dogadana z NBP. Rozmowy jeszcze trwają” – podsumował Stypa.

Stypa podkreślił, iż rachunki dla funduszy powinny być prowadzone w euro i przewalutowywane według potrzeb projektów. Jednak do tej koncepcji ma zastrzeżenia NBP, który, według Stypy, chciałby, aby rachunki te były prowadzone w złotych.

NBP I RYNEK ZA PRZEWALUTOWANIEM WEDŁUG ZASAD RYNKOWYCH

Ekonomiści są zgodni, że ominięcie rynku walutowego w procesie zamiany środków w euro np. przez ich przewalutowywanie w NBP byłoby niekorzystne.

Również Bogusław Grabowski, członek Rady Polityki Pieniężnej, uważa, że środki pomocowe z UE powinny być przewalutowywane na rynku walutowym, nie zaś przez NBP.

„Próba przewalutowywania tych transferów poza rynkiem kreowałoby niebezpieczny precedens, więc ostrożny byłbym co do takich metod” - powiedział Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.

"Jeśli zaczynamy kreować precedens, że kiedy mamy do czynienia z większą sumą, to jest ona przewalutowywana w NBP, a nie na rynku, to na pewno nie jest to czynnik, który może służyć rozwoju rynku walutowego w Polsce" – dodał.

„Wymiana środków w NBP daje ten przykry skutek, że powoduje w stosunku 1:1 zwiększenie emisji pieniądza rezerwowego, co z kolei zwiększa nadpłynność sektora bankowego i docelowo może zagrozić inflacji” – powiedział Piotr Bielski, analityk Banku Zachodniego WBK.

Bielski zwrócił uwagę, że wymiana środków unijnych w NBP przy ominięciu rynku walutowego zmusiłaby bank centralny do absorbowania nadmiaru pieniądza rezerwowego poprzez operacje otwartego rynku, co negatywnie odbiłoby się na zysku banku, zmniejszając w efekcie wpływy z tego tytułu do budżetu państwa.

Z drugiej jednak strony rząd może być zainteresowany zamianą transferów w euro na złoty omijając rynek walutowy, aby nie doprowadzać do wzmocnienia złotego i pogorszenia warunków dla eksporterów. Taka koncepcja zamiany walut wydaje się być zgodna z interesem rządu, któremu już od dłuższego już czasu zależy na osłabieniu złotego – powiedział także Bielski.

Zdaniem Mroza, transfery pomocowe z UE i ich zamiana na rynku mogłyby się też przyczynić do rozwoju i pogłębienia płytkiego obecnie rynku walutowego w Polsce.

DZIŚ NBP ZAMIENIA EURO NA PLN WEDŁUG WŁASNEGO KURSU

Obecnie środki pomocowe ze źródeł zagranicznych, w tym z UE, są lokowane w euro na rachunkach w NBP. Komisja Europejska przesyła je transzami na wniosek strony polskiej. Pierwsza transza wynosi 20%. W momencie, kiedy wykorzystana jest połowa pierwszej transzy na projekt(y) współfinansowane z tych środków, można wnioskować o kolejną 20% transzę.

Z rachunku w euro NBP zamienia środki dla rezydentów-kontrahentów projektu na złote według własnego kursu i wypłaca im złote na podstawie kursu danego dnia. Dla nie-rezydentów środki wypłacane są w euro.

NOWE ROZPORZĄDZENIE MOŻE ZACHOWEAĆ STATUS QUO

W ciągu najbliższych kilku tygodni wejdzie w życie rozporządzenie, które określa proces przechowywania i przewalutowywania bezzwrotnych środków pomocowych z UE. Rozporządzenie to będzie uprawomocniało obecny mechanizm, który zakłada przechowywanie środków w euro rachunkach w NBP.

Rozporządzenie nie określa jednak sposobu oraz momentu przewalutowywania transferów, dowiedziała się ISB w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE).

„W rozporządzeniu nie jest napisane, gdzie te środki mają być przewalutowywane. Rozporządzenie stanowi jedynie, że NBP jest zobowiązany prowadzić te rachunki w euro” – powiedział Grzegorz Ducin z UKIE.

„Pieniądze będą wydawane wraz z potrzebami projektów finansowanych z tych funduszy” – dodał.

Nie wiadomo jednak jeszcze, jak zostanie określony sposób przewalutowywania środków z funduszy strukturalnych i funduszu spójności, do których Polska będzie miała dostęp po wejściu do UE.

„Kwestia funduszy strukturalnych nie jest jeszcze zamknięta, ale mechanizm ten będzie prawdopodobnie określony w kolejnym rozporządzeniu” – powiedziała Joanna Tańska z Departamentu Obsługi Funduszy Pomocowych w Ministerstwie Finansów.

Podkreśliła, że mechanizm, który zostanie określony dla funduszy strukturalnych nie powinien jednak bardzo różnić się od obecnie stosowanego.

„Nie mówię jednak, że będzie to mechanizm zupełnie odrębny (...), na pewno podstawą i bazą będą pomysły, które teraz są realizowane” – powiedziała Tańska.

„Ze względu na to, że środki będą przekazywane transzami, niewykluczone, że proces przewalutowywania funduszy będzie rozłożony w czasie” – dodała Tańska.

Proces przygotowań mechanizmu zarządzania potencjalnie pokaźnymi środkami z UE jest ściśle związany z Narodowym Planem Rozwoju, który ma określić sposoby wykorzystywania funduszy unijnych. Plan ten miał być gotowy jeszcze w grudniu 2001 roku, lecz obecnie zakończenie prac na nim planuje się w ministerstwie gospodarki do końca czerwca.

W NBP poinformowano ISB, że negocjacje nad kształtem ustawy trwają i choć prace są zaawansowane to za wcześnie jest jednak, by cokolwiek skomentować.

Karolina Słowikowska, Przemysław Kuk