Większość analityków uważa, że dane o sierpniowej produkcji przemysłowej potwierdzą, że w polskiej gospodarce mamy do czynienia z pozytywnym trendem. Jednak ze względu na mniejszą liczbę dni roboczych nominalnie produkcja w ujęciu rocznym i miesięcznym może nawet nieznacznie spaść.
Główny Urząd Statystyczny poda dane o sierpniowej produkcji w środę, 18 września, o godzinie 16:00
W lipcu produkcja przemysłowa wzrosła w lipcu 2002 roku o 2,9% w porównaniu z czerwcem, co dało wzrost o 6,0% w ujęciu rocznym. Częściowo było to związane z większą liczbą dni roboczych w tym miesiącu.
Analitycy sondowani przez ISB uważają, że produkcja przemysłowa w lipcu zmieniła się od -3,4% r/r do 2,0% r/r przy średniej na poziomie 0,3%
„Prognozujemy spadek produkcji przemysłowej w sierpniu o 1,5% w ujęciu miesięcznym i 1,1% w ujęciu rocznym. Głównie jest to związane z liczbą dni roboczych. W sierpniu było o dwa dni robocze mniej niż w lipcu i o jeden dzień roboczy niż w sierpniu zeszłego roku” -powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomista CA IB.
Jeden dzień roboczy więcej to miesięcznie prawie 5% czasu, jaki trzeba przepracować. Z drugiej strony nie można mechanicznie korygować wielkości produkcji przemysłowej ze względu na liczbę dni roboczych w danym miesiącu, m.in. dlatego, że wiele zakładów pracuje w systemie ciągłym.
„Trzeba także zwrócić uwagę na długi weekend i na pielgrzymkę papieża, która odciągnęła znaczną część populacji od pracy” - powiedział Mateusz Szczurek,ekonomista ING BSK, który prognozuje zerową dynamikę roczną produkcji przemysłowej.
Święto kościelne Matki Boskiej Królowej Polski, obchodzone 15 sierpnia, wypadło w czwartek, więc duża liczba Polaków, biorąc wolny piątek, miała kolejny już w tym roku długi weekend.
Nie wszyscy jednak wskazują jedynie na mniejszą liczbę dni roboczych jako przyczyną spodziewanego gorszego wyniku produkcji przemysłowej.
Zdaniem Wojciecha Kuryłka,ekonomisty Kredyt Banku, oprócz tego, że w sierpniu był o jeden dzień roboczy niż rok wcześniej, to eksport - odpowiedzialny za ostatnie dobre wyniki - wytraca swój impet. Również Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP, uważa, że w sierpniu eksport nie był już tak dobry jak w lipcu.
Również spadek zatrudnienia wskazuje na to, że dane ze sierpień mogą być gorsze, uważa Pugacewicz -Kowalska,. Zastrzega jednak, że przedsiębiorstwa wciąż podnoszą wydajność.
Większość ekonomistów jest jednak zgodna, że dane o produkcji potwierdzą pewne odbicie w gospodarce, ale nie wiadomo, na ile będzie ona trwałe.
„Wydaje się, że mamy odbicie. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że za pięć, sześć miesięcy przyjdzie spowolnienie” - powiedział Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku.
„Kolejny miesiąc klimat jest bardzo pozytywny” - powiedział Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale. Cieszy go przede wszystkim wzrost eksportu do krajów regionu o ponad 20% rok do roku.
„Nabieramy pomału przyspieszenia. Dane są coraz lepsze” - powiedziała ekonomistka CA IB, która prognozuje wzrost gospodarczy na 1,3% r/r w III kwartale.
Zdaniem Szczurka wzrost gospodarczy w III kwartale może sięgnąć 1,5% r/r, jednak już w IV kwartale spadnie poniżej 1% r/r z powodu załamania poziomu inwestycji i eksportu. „Możemy mieć jeszcze podwójne dno recesji” - dołącza się do niewesołych przewidywań Marcin Mrowiec, analityk BPH PBK.
Zdaniem ministra finansów gospodarka będzie już przyspieszać i w IV kwartale wzrost gospodarczy osiągnie około 2% r/r.
Przemysław Kuk