Wilbo SA, drugi na polskim rynku producent przetworów rybnych, planuje zainwestować do końca 2003 roku 9-18 mln zł w kupno lub budowę zakładów przetwórstwa wstępnego i chłodni składowej. Chce także zwiększyć udział w rynku konserw rybnych do 24-25% z 19,3% na koniec marca br., poinformował prezes spółki Jerzy Kucicki w czwartek.
Spółka nie planuje nowej emisji akcji, a zamierzone inwestycje chce zrealizować ze środków własnych, powiedział Kucicki na konferencji prasowej.
"Planujemy wznowić eksport do USA. Prowadzimy też rozmowy w sprawie eksportu do Izraela. Mamy nadzieję, że na tych rynkach poprawimy eksport radykalnie" - powiedział prezes.
Główne produkty eksportowe Wilbo to śledzie sardynka, makrela i tuńczyk.
Kucicki dodał, że strategia spółki zakłada przede wszystkim umacnianie marki.
Wilbo nie spodziewa się znaczącej poprawy wyników w tym roku.
"Ten rok nie zapowiada się lepiej niż zeszły rok. Walczymy o to, aby nasze produkty były na półce" - powiedział Kucicki.
Według niego znaczący wpływ na wynik netto spółki będzie miał wzrost kosztów ponoszonych na promocję w dużych sieciach handlowych.
W 2001 roku zysk netto Wilbo spadł do 1,2 mln zł z 5,1 mln zł rok wcześniej. Przychody wyniosły w ub. r. 216,4 mln zł wobec 201,3 mln zł w 2000 roku.
Wilbo aktualnie finalizuje fuzję ze spółka zależną Dal-Pesca, której efektem ma być optymalizacja podatku dochodowego.
Odnośnie planowanych inwestycji, prezes powiedział, że Wilbo jest zainteresowane zakładem Szkuner, posiadający własny port, we Władysławowie.
Główni akcjonariusze Wilbo to Dariusz Bobiński (21% kapitału dających 33% głosów na WZA), Waldemar Wilandt (21% akcji dających 33% głosów na WZA) oraz Union Investment TFI (10% akcji dających 6% głosów na WZA). (ISB)
mor/tom