Ryzyko kolejnego nawisu podażowego akcji TP SA stwarza wtorkowa decyzja Trybunału Konstytucyjnego który uznał, że wszyscy pracownicy Poczty Polskiej, Telegrafu i Telefonu mają prawo do akcji największego w Polsce operatora telefonii stacjonarnej.
Trybunał uznał za zgodny z Konstytucją artykuł ustawy o łączności określający grupy osób, którym przysługują bezpłatne akcje TP SA.
Zgodnie z decyzją trybunału, prawo do nieodpłatnego otrzymania akcji TP SA mają osoby, które były zatrudnione w przedsiębiorstwie Poczta Polska, Telegraf i Telefon, przekształconym w 1991 r. w Pocztę Polską i Telekomunikację Polska SA.
Na bezpłatne akcje spółki nie mogą liczyć osoby pracujące do 31 grudnia 1981 r. w przedsiębiorstwach państwowych, które po 1 stycznia 1982 r. zostały włączone do Poczty Polskiej, Telegrafu i Telefonu.
Trybunał uznał więc, że 15% akcji z pakietu pracowniczego powinno trafić nie tylko do pracowników TP SA, ale również do pracowników Poczty Polskiej.
"Ponieważ Skarb Państwa przekazał wszystkie akcje TP SA, to stanowi to teraz podstawę do roszczenia ze strony pracowników Poczty Polskiej, Telegrafu i Telefonu, którzy tych akcji nie dostali" - powiedział ISB Włodzimierz Giller z Erste Securities.
"Istnieje ryzyko, że Skarb Państwa w wyniku roszczeń pracowników i precedensowego wyroku sądowego w tej sprawie będzie musiał wydać kolejne akcje TP SA dla pracowników. Akcje te zostały źle rozdysponowane i jest to zły sygnał dla TP SA bo pojawia się ryzyko kolejnego nawisu podażowego akcji spółki na rynku " - dodał.
Pakiet akcji pracowniczych TP SA wszedł na rynek w listopadzie 2000 roku, po sprzedaży pierwszego pakietu prywatyzacyjnego akcji spółki inwestorowi prywatyzacyjnemu France Telecom. (ISB)
mor/pk