Odwrócenie trendu inflacyjnego w II połowie 2002 roku może spowodować konieczność zaostrzenia polityki pieniężnej, co odbiłoby się wielkim kosztem dla sfery realnej gospodarki – powiedział w wywiadzie dla ISB Bogusław Grabowski, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Jego zdaniem spowolnienie gospodarcze jest związane nie tylko z cyklem koniunkturalnym, ale także z wygasaniem „popytowego boomu postransfomacyjnego”.
„Prawie wszyscy uważają, że od maja-czerwca dojdzie do odwrócenia trendu inflacyjnego w kierunku jego wzrostu. Pytanie polega na tym, czy obędzie się bez zaostrzenia polityki pieniężnej, czy będzie trzeba będzie ją zaostrzyć” – powiedział Grabowski.
Ekonomiści w zdecydowanej większości uważają, że inflacja spadnie poniżej 3% w maju, czerwcu, potem zacznie powoli rosnąć i na koniec roku osiągnie około 5%.
„Ponowne zaostrzenie polityki pieniężnej da duży koszt średniookresowy dla sfery realnej” – przypomniał członek RPP, dodając, że trzeba tego uniknąć.
Zdaniem Grabowskiego inflacja będzie w Polsce wzrastać z powodu luźnej polityki monetarnej, a także z powodu szoków podażowych.
„Skala wpływu coraz luźniejszej polityki pieniężnej na popyt jest naprawdę bardzo trudna do określenia” – powiedział Grabowski.
„My jesteśmy w okresie spowolnienia gospodarczego nie stricte koniunkturalnego. My jesteśmy w trakcie spowolnienia, które zostało spowodowane dwoma czynnikami: po pierwsze wygaszaniem boomu konsumpcyjnego i inwestycyjnego spowodowanych transformacją. To spowolnienia byłoby także, gdyby nie było spowolnienia koniunkturalnego” – wytłumaczył Grabowski.
Dodał, że dopiero na to nakłada się spowolnienie koniunkturalne. Wynika z tego, że Polska będzie wychodzić ze spowolnienia koniunkturalnego przy innej skłonności do wydatków i innej skłonności do inwestowania zarówno w przypadku gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, niż była charakterystyczna dla okresu tego „boomu”.
„Trudno jest określić siłę popytu konsumpcyjnego, ale będzie ona znacznie słabsza niż siła popytu z okresu rozluźnienia polityki pieniężnej 1998/1999 roku, kiedy odbicie było duże” – powiedział Grabowski.
Po okresie rozluźnienia polityki pieniężnej na przełomie 1998/1999 roku Rada Polityki Pieniężnej była zmuszona wprowadzić restrykcyjne nastawienie w polityce monetarnej i podnieść stopy procentowe.
Grabowski przypomniał także, że na poziom polskiej inflacji mogą większym stopniu niż w państwach Unii Europejskiej wpływać „szoki podażowe”.
„Szoki podażowe wpływają mocniej na inflację niż w krajach zachodu, w szczególności jeżeli chodzi o ceny żywności, których udział w koszyku inflacyjnym wynosi ponad 30%” – powiedział Grabowski.
Dodał, że kurs walutowy może osłabnąć, jeżeli klasa polityczna okaże się niezdolna do przeprowadzenia niezbędnych reform finansów publicznych, a program prywatyzacji nie będzie realizowany.
Przemysław Kuk