Posłowie mają prawo wnioskować do NIK o kontrolę działań prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) - powiedział PAP rzecznik prasowy urzędu Jacek Strzałkowski. Liczy on, że NIK zbada i wyjaśni zarzuty posłów PiS, zdaniem których są przesłanki do tego, by odwołać prezesa URTiP.
W piątek posłowie Prawa i Sprawiedliwości poinformowali o skierowaniu do Najwyższej Izby Kontroli wniosku o kontrolę działań prezesa URTiP - Witolda Grabosia - w zakresie dotyczącym liberalizacji rynku międzynarodowych usług telefonicznych. Według nich, dopuścił się on do rażącego naruszenia prawa, gdyż nie nałożył na TPSA kar pieniężnych, po tym jak TPSA nie umożliwiła wszystkim swoim abonentom od 1 stycznia wyboru operatora w połączeniach międzynarodowych (do czego według PiS zobowiązać miała ustawa Prawo telekomunikacyjne z lipca 2000 roku).
Strzałkowski powiedział PAP, że ustawa ta nie przesądzała o tym jak będzie wybierany operator. Sprawa prefiksów była uregulowana dopiero w październiku 2002 roku rozporządzeniem Ministra Infrastruktury.
Według danych URTiP, obecnie już 6,5 mln abonentów TPSA (z 11 mln) może wybrać operatora dla połączeń międzynarodowych, a do końca tego roku będą mogli to zrobić już wszyscy.
Dyrektor Departamentu TPSA ds. Współpracy z Regulatorem (czyli URTiP-em), Grażyna Piotrowska-Oliwa, powiedziała PAP, że Prawo telekomunikacyjne (art. 44) przewiduje również, że jeśli operator sieci publicznej (TPSA) nie ma możliwości technicznych do umożliwienia abonentom wyboru operatora alternatywnego w połączeniach międzynarodowych, to operator (TPSA) może złożyć wniosek do regulatora (URTiP) o odroczenie obowiązku wprowadzenia takiej usługi.
Piotrowska powiedziała, że TPSA złożyła w listopadzie 2002 roku, a więc na dwa miesiące przed obowiązującym terminem uwolnienia rynku połączeń międzynarodowych, taki wniosek do URTiP.
Według niej, powodem "niemożności technicznej" TPSA w tym przypadku było zbyt późne określenie przez Ministra Infrastruktury szczegółowych zasad wyboru operatora i wymagań technicznych (m.in. formatu wybierania numeru międzynarodowego) od czego zależało stworzenie odpowiedniego oprogramowania dla central telefonicznych. Stosowne rozporządzenia ukazały się dopiero we wrześniu i październiku 2002 roku.
"Zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy, aby otworzyć rynek połączeń międzynarodowych od 1 stycznia 2003 roku" - dodała. Aby to się udało TPSA musiałaby przeprogramować 6 tysięcy central telefonicznych.
Według niej, od 1 stycznia 2003 roku TPSA zapewniła możliwość wyboru operatora w realizacji połączeń międzynarodowych 3,5 mln abonentów. Do końca lipca TPSA planuje to umożliwić wszystkim 11 milionom abonentów.
Przychody TPSA z tytułu świadczenia tych usług w 2002 roku wyniosły 620 mln złotych.