Bailey i Larsson zabawią polskie dzieci

  • Anna Pronińska
26-11-2012, 00:00

Szwedzki pomysł, polska ekspansja – w fun parki inwestują spółki byłego żołnierza USA, a dziś menedżera CEDC oraz legendy szwedzkiego futbolu

Piaskownica, huśtawka i zjeżdżalnia na przyosiedlowym podwórku to przeszłość. Rozrywkę dla dzieci XXI wieku będą zapewniać fun parki. W Warszawie ponad miesiąc temu wystartował Fun Park Digiloo, największa w mieście sala zabaw dla dzieci. Jej pomysłodawcą i inwestorem jest Amerykanin David Bailey, były żołnierz sił lądowych USA, a dziś biznesmen, dyrektor CEDC i członek fundacji Przyjaciele Szpitala Dziecięcego przy Litewskiej.

Szwedzki model

Nie jest pionierem. Największy, jak dotychczas, park zabaw w Polsce otworzyła firma Loopy’s World. Wśród jej inwestorów można znaleźć szwedzkich futbolistów: Christiana Karlssona i Henrika Larssona, piłkarza takich klubów, jak Celtic Glasgow, Manchester United i Barcelona. Konkurujące ze sobą firmy próbują zaszczepić skandynawski model tego biznesu w Polsce.

— Bardzo dobrze znam Polskę i pomyślałem, że to dobry pomysł, by otworzyć tu fun park. Chciałem przenieść sprawdzone wzorce ze Szwecji i USA. W tych krajach takie inwestycje są bardzo popularne, zwłaszcza w kontekście organizowania imprez urodzinowych. To głównie na nich się zarabia — mówi David Bailey.

Nie ujawnia wartości inwestycji. Wiadomo jedynie, że chodzi o kilka milionów złotych. — W Szwecji jeszcze 10 lat temu były zaledwie dwa-trzy duże fun parki. Teraz jest kilkadziesiąt. Gdy Christian Karlsson, który inwestował w segmencie rozrywki, odkrył, że w Polsce nie ma przemysłu dziecięcego, namówił znajomych na inwestycję w sieć Loopy’s World. Wśród nich był Henrik Larsson — mówi Mikołaj Jędrzejewski, wiceprezes Loopy’s World.

Zabawy w kryzysie

Niedawno założyciele firmy zdecydowali się pozyskać polskiego partnera — firmę Investcam, która przejęła większościowy pakiet udziałów. Szwedzi zostawili sobie 30 proc.

David Bailey kupił model fun parku od skandynawskiej spółki Spi Nordic. — Jeśli biznes zaskoczy w Warszawie, to nie wykluczamy zbudowania sieci w największych miastach w kraju. Pod uwagę bierzemy Wrocław, Kraków i Gdańsk — mówi David Bailey. Inwestor wierzy, że rodzice w Polsce wydają na dzieci więcej niż w innych krajach. — Nawet w kryzysie, a imprezy urodzinowe stają się coraz popularniejsze — mówi David Bailey. Menedżer CEDC liczy, że pierwsze zyski pojawią się już w 2013 r.

Mikołaj Jędrzejewski, wiceprezes Loopy’s World, zapewnia, że otwarty w 2010 r. gdański obiekt już zarabia. Firma ma też fun park we Wrocławiu. W planach są otwarcia w Warszawie i Poznaniu.

— Warszawa jest największym rynkiem z dużym potencjałem. Planujemy jednak znacznie większą ekspansję. Docelowo chcemy w Polsce mieć 8-10 fun parków, a później zamierzamy otwierać kolejne mniejsze i większe obiekty w modelu franczyzy — mówi Mikołaj Jędrzejewski.

OKIEM EKSPERTA

Nie powinno być tanio

AGNIESZKA GÓRNICKA

firma badawcza Inquiry

Model biznesowy takiego przedsięwzięcia musi być dochodowy. Są dwa źródła przychodów: ze sprzedaży usług podstawowych dla zorganizowanych grup oraz dodatkowych, takich jak gastronomia. Na dzieci Polacy chętnie wydają pieniądze, tym bardziej że potrafią one skutecznie się tego domagać. Jako firma badawcza spotkaliśmy się też z efektem, że zbyt tanie usługi dla dzieci budzą niepokój rodziców. Pozostaje zatem pytanie, ile są w stanie płacić na dzieci i jak często.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bailey i Larsson zabawią polskie dzieci