Bakterie wychodzą z cienia

opublikowano: 25-10-2018, 22:00

Najpierw wrocławscy naukowcy latami opracowywali przełomowe technologie optyczne. Potem inwestorzy uwierzyli, że laserowy patent da się przekuć w komercyjny sukces. I tak dynamicznie rozwija się Bioavlee, redefiniujące standardy w biotechnologii i laboratoriach.

„Bioavlee to zawansowana biotechnologia przekuta w przełomowe urządzenia” — to brzmi dość ciężko, prawda? Zatem Michał Wronecki, prezes wrocławskiej spółki, swoją opowieść o Bioavlee woli zacząć od metafor. Czy pamiętacie państwo zabawę z dzieciństwa, gdy przy pomocy rąk rzucało się na ścianę cień psa, krokodyla czy słonia? Albo z późniejszych lat — teatr cieni Platona, który pisał, że ludzie obserwują cienie, siedząc w ciemnej jaskini, a cienie miałby być jedynie odbiciem wiecznych form, idei prawdziwego świata? Jeśli tak, to jesteśmy już blisko tego, co tak naprawdę jest osią opatentowanych technologii Bioavlee.

Duch zespołu. Bioavlee opiera swą siłę na mocnym zespole, łączącym biznes i naukę — twierdzą Michał Wronecki, prezes spółki i dr n. wet. Ewa Thomas (druga z lewej), kierownik projektu w Bioavlee.
Wyświetl galerię [1/7]

Duch zespołu. Bioavlee opiera swą siłę na mocnym zespole, łączącym biznes i naukę — twierdzą Michał Wronecki, prezes spółki i dr n. wet. Ewa Thomas (druga z lewej), kierownik projektu w Bioavlee. FOT. MATERIAŁY PRASOWE

— Stosując unikalną metodę dyfrakcji laserowej, patrzymy na cienie mikroorganizmów, które są automatycznie dopasowywane do określonego gatunku bakterii czy wirusa. Udało się nam pokonać ograniczenia dotychczasowych technologii. Wyznaczamy nową jakość dla sprzętu laboratoryjnego, sprawiając, że wykrywanie i identyfikacja mikroorganizmów stały się szybsze, tańsze, prostsze i dokładniejsze — twierdzi Michał Wronecki.

Niestracona dekada

We wrocławskim laboratorium spółki ruch jak w ulu. Nic dziwnego, Bioavlee jest na fali: właśnie 2 mln zł zainwestowała w nią spółka córka Dolnośląskiego Funduszu Rozwoju, a na rynek laboratoryjny trafiła Quantica 500, pierwszy tej klasy automatyczny licznik kolonii bakterii. Najlepsze dopiero nadejdzie — mniej więcej za dwa lata, gdy ukończony zostanie Avlee 650, redefiniujący standardy w biotechnologii. Na początek ma zawojować m.in. laboratoria przy fabrykach kosmetyków i produktów spożywczych.

— W biotechnologii dwa lata to chwila. Samo opracowanie metody dyfrakcji laserowej trwało przecież ponad dekadę — zaznacza Michał Wronecki.

Jak badanie z użyciem polskiego wynalazku wyglądać będzie w praktyce? Małe pudełko i włożona do niego próbka pozwolą na precyzyjny wynik badania np. serii kremu do twarzy czy sosu pomidorowego nawet po kilkunastu minutach zamiast kilkudziesięciu godzinach — jak to ma miejsce obecnie.

— Pobraną próbkę umieszcza się w Avlee 650, po czym przepuszcza się przez nią wiązkę lasera i rejestruje obraz z wykorzystaniem specjalnego systemu optycznego. Samouczące się algorytmy analizują obraz komputerowo, a następnie porównują z bazą wzorców widm dyfrakcyjnych, przechowywaną i aktualizowaną w chmurze. Dzięki tej technice można automatycznie zidentyfikować bakterie w czasie krótszym o co najmniej 24h w porównaniu do tradycyjnych metod i z niemal 98 proc. dokładnością, co oznacza efektywność zbliżoną do analizy genetycznej — podkreśla dr n. wet. Ewa Thomas, kierownik projektu w Bioavlee.

Dorobek dla start-upu

Jak na standardy polskich start-upów Bioavlee to weterani. Spółka liczy sobie cztery lata, ale stosowana przez nią technologia zaczęła się rodzić w głowach rodzimych naukowców w czasach, gdy o start-upach nikt nie słyszał. Wszystko zaczęło się na Wydziale Podstawowych Problemów Techniki Politechniki Wrocławskiej, gdzie dr inż. Igor Buzalewicz, dr inż. Agnieszka Suchwałko i prof. Halina Podbielska rozpoczęli badania nad innowacyjną metodą identyfikacji mikroorganizmów. Specjalnie do tego celu został zaadaptowany układ korelatora optycznego, umożliwiający rejestrację wzorców optycznych kolonii drobnoustrojów.

— Nasza spółka korzysta z patentów i dorobku tych naukowców. Za wdrażanie techniki dyfrakcji laserowej odpowiada obecnie interdyscyplinarna grupa specjalistów z zakresu inżynierii biomedycznej, optyki, statystycznej analizy danych, mikrobiologii, diagnostyki laboratoryjnej oraz elektroniki i mechatroniki. Wspólnie opracowaliśmy kompleksowe rozwiązanie dla ośrodków zajmujących się identyfikacją mikrobiologiczną dla przemysłów kosmetycznego, farmaceutycznego, a także spożywczego — tłumaczy Michał Wronecki.

Pałeczka przestrzelona

Wbrew pozorom, laboratoryjna nisza jest wyjątkowo przepastna: to 2,2 tys. różnych laboratoriów w Polsce, 50 tys. w Europie i aż 70 tys. Ameryce Północnej. Do tego wartość tylko światowego rynku kosmetycznego w 2020 r. szacowana jest na 675 mld USD. Nic dziwnego, że Bioavlee uchodzi za jednego z przyszłych liderów europejskiej biotechnologii.

— Tylko metoda dyfrakcji laserowej pozwala na uzyskanie „odcisku palca” badanych drobnoustrojów przez dyfrakcję światła na koloniach mikroorganizmów. Technologia identyfikacji Bioavlee wykorzystuje to, że kolonie mikroorganizmów wykazują specyficzne właściwości optyczne (współczynnik absorpcji i załamania światła) i morfologiczne, np. profil, kształt krawędzi. Właściwości te prowadzą do modulacji amplitudy i fazy padających na kolonie wiązek świetlnych. W wyniku tej transformacji wiązki ulegają dyfrakcji na koloniach, które działają jak soczewka i tym samym stają się nośnikiem informacji — mówi prezes spółki, prezentując zdjęcia bakteryjnych kolonii „przestrzelonych” czerwonym światłem lasera.

Z tej perspektywy bardziej wyglądają na piękne, abstrakcyjne dzieła grafików, niż na poświatę np. bakterii Serratia marcescens, czyli tzw. pałeczki cudownej. Jej „cudowne” właściwości zbierają bogate żniwo w postaci ostrych stanów zapalnych oczu, przewodów moczowych, a nawet zapalenia opon rdzeniowo-mózgowych. Krótszy czas i niższy koszt prewencyjnego badania oznacza jego szersze stosowanie i rewolucyjną zmianę jakościową w badaniach kosmetyków czy żywności. Czas pokaże, czy ambitnym naukowcom z Bioavlee uda się rzucić na to nowe światło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Bakterie wychodzą z cienia