Prezes NBP Leszek Balcerowicz zapowiedział w sobotę, że nie stawi się przed komisją śledczą ds. banków i nadzoru bankowego. Komisja wezwała go na 15 września.
Zdaniem Balcerowicza powołanie tej komisji wbrew opiniom wielu konstytucjonalistów jest bezprecedensowe i grozi stabilności złotego. Szef NBP zapowiedział, że nie weźmie udziału w precedensie mogącym prowadzić do podważenia faktycznej niezależności Narodowego Banku Polskiego.
- Podjąłem decyzję, że nie wezmę udziału w tworzeniu groźnego konstytucyjnego precedensu - powiedział szef banku centralnego na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Jego zdaniem oznaczałoby to stworzenie mechanizmu stałego nacisku, który uderzyłby w niezależność NBP i mógłby osłabić zdolność do obrony stabilności pieniądza.
- Każdy przyszły prezes NBP musiałby się liczyć z tym, że jeśli oprze się naciskom na rozluźnienie polityki pieniężnej, to może być wezwany przed komisję śledczą - powiedział Balcerowicz. - Mam świadomość, że moją odmowę przeciwnicy wykorzystają do brudnej propagandy przeciwko mnie - dodał.
Balcerowicz zaznaczył jednak, że stanie przed komisją, jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna uchwałę o powołaniu komisji za zgodną z konstytucją.
Posiedzenie komisji odbędzie się w dniach 13-15 września. Tydzień później Trybunał Konstytucyjny zbada, czy powołanie sejmowej komisji śledczej do spraw banków jest zgodne z konstytucją. Sprawa będzie rozpoznana 21 września.
Prezes NBP odrzucił wcześniej wezwanie na przesłuchanie przed komisją śledczą 14 września, gdyż w tym dniu reprezentuje Polskę na posiedzeniu rady ogólnej Europejskiego Banku Centralnego. Po tej odmowie komisja ponownie wezwała Balcerowicza na 15 września.
Komisję śledczą powołano do zbadania rozstrzygnięć dotyczących przekształceń kapitałowych i własnościowych w sektorze bankowym oraz działań organów nadzoru bankowego w okresie od 4 czerwca 1989 r. do 19 marca 2006 r.
Posłowie postanowili zbadać 22 sprawy. Komisja ma w pierwszej kolejności zająć się sprawą CASE i ewentualnego konfliktu interesów, w jaki miałby popaść Balcerowicz jako przewodniczący komisji nadzorującej banki, finansujące założoną przez niego fundację. Komisja śledcza zamierza przesłuchać - bagatela - ponad 150 świadków. Prace komisji, o ile trybunał nie uzna jej niekonstytucyjności, mają zakończyć się w maju lub czerwcu 2007 r.
Paweł Kubisiak