Czytasz dzięki

Balticus nakręca crowdfunding

opublikowano: 18-03-2020, 22:00

Polski producent zegarków zdecydował się na sięgnięcie po finansowanie społecznościowe. Liczy na 2 mln zł

Bartosz Knop, prezes i założyciel Balticusa, pierwsze kroki w branży stawiał w 2014 r. Wcześniej nie był z nią związany — pracował w sektorze FMCG i branży rybnej.

Bartosz Knop, prezes Balticusa, ma plany na rozwój w kolejnych
branżach. W przyszłości oprócz zegarków chce rozwinąć ofertę odzieżową i
biżuterii.
Zobacz więcej

NIE TYLKO ZEGARKI:

Bartosz Knop, prezes Balticusa, ma plany na rozwój w kolejnych branżach. W przyszłości oprócz zegarków chce rozwinąć ofertę odzieżową i biżuterii. Fot. ARC

— Marka nie wspiera się historią czy rodzinnym zegarmistrzem. Przez wiele lat pracowałem w zupełnie innym biznesie, produkowałem przetwory rybne, prowadziłem spółkę polsko- -islandzką. Po latach stwierdziłem, że to dobry moment, by zbudować coś swojego i rozwijać pasję — mówi Bartosz Knop.

Zdaniem menedżera firma dorosła już do crowdfundingu, a decyzja o emisji akcji podyktowana jest chęcią przyspieszenia rozwoju.

— Po zainwestowaniu czasu i pieniędzy w wypromowanie marki stanąłem przed decyzją, czy będziemy stać w tym samym miejscu, czy spróbujemy rozwinąć się znacznie szybciej. Dodatkową korzyścią jest pozyskanie lojalnych klientów, którzy będą nośnikiem reklamy — dodaje Bartosz Knop.

Próg inwestycji to 390 zł, poziom ten jak na standardy zbiórek udziałowych jest dość wysoki.

Trzy ceny

To, co jest wyjątkowego w akcji Balticusa, to trzy różne ceny sprzedaży walorów.

— Cena będzie się zmieniać wraz z postępem w zbieraniu pieniędzy. Chyba jako pierwsi zdecydowaliśmy się na ten ruch. Akcje serii B były sprzedawane po wartości nominalnej 1 zł za sztukę. To dokładnie tyle samo, ile wynosiła cena serii A objętej przeze mnie. Seria C ma cenę 1,05 zł, a seria D 1,1 zł, przy czym serie sprzedają się do momentu wyczerpania puli. Ci, którzy zdecydują się w pierwszym etapie wejść w spółkę, kupują serię B. Jeśli zbierzemy 600 tys. zł, uruchamiasię sprzedaż serii C itd. — wyjaśnia Bartek Knop.

Przy wycenie 12 mln zł spółka chce pozyskać prawie 2 mln zł. Za 1,2 mln zł z zebranej kwoty zostaną przygotowane nowe modele zegarków, 600 tys. zł pochłoną inwestycje badawcze, a 200 tys. zł pójdzie na udział w targach. Inwestorzy mogą łącznie objąć prawie 16 proc. udziałów. Rynek jubilerski w Polsce jest warty 3,9 mld zł, w tym za około 20 proc. odpowiadają zegarki. Balticus wypracował w 2017 r. 750 tys. zł przychodów, rok później ponad 1 mln zł. W 2019 r. przychody wyniosły 1,15 mln zł.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Dopiero uczymy się, że warto wydać trochę więcej i kupić coś lepszego niż zegarek w markecie. Owszem, i jedno, i drugie pokazuje czas, jednak jakość tych produktów jest inna. Zegarki Balticusa są projektowane w Polsce. Produkcję niektórych modeli zlecamy w Chinach i Hongkongu. Szwajcarzy czy Japończycy robią zresztą dokładnie to samo — mówi Bartosz Knop.

Po emisji

Po przeprowadzeniu zbiórki spółka planuje zwiększyć zasięg sprzedaży. Na razie stawia na punkty stacjonarne. Bartosz Knop przyznaje, że polski klient chce sprawdzić, dotknąć i przymierzyć produkt.

— W Polsce mimo wszystko głównym kanałem jest sprzedaż stacjonarna. Rosnąca rozpoznawalność powinna pozwolić zaopatrzyć kolejne punkty. Chciałbym też wejść do profesjonalnych sieci sklepów. Stronę internetową traktuję jako medium informacyjne, pokazujące nowe modele, opisujące co się dzieje — mówi Bartosz Knop.

Debiut na giełdzie to odległa perspektywa, podobnie jak wypłata dywidendy z zysku za 5-8 lat.

— Życzyłbym sobie wypłaty dywidendy, by nagrodzić inwestorów i pokazać, że było warto był nas wesprzeć — mówi Bartosz Knop.

Zbiórka Balticusa trwa jeszcze ponad 20 dni. Na razie wpłacono na nią 120 tys. zł.

Poznaj program warsztatu "Alternatywne Spółki Inwestycyjne", 25 września 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu