Polski rynek bancassurance gwałtownie się kurczy. Ze statystyk Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wynika, że jego wartość jest najniższa od momentu, kiedy branżowa izba go prześwietla, czyli od 2009 r.
W pierwszym kwartale tego roku sprzedaż ubezpieczeń życiowych w bankach przyniosła towarzystwom 2,9 mld zł składki. To 40 proc. przychodów w „życiówce”. Dla porównania, w pierwszym kwartale 2013 r. było to 3,7 mld zł (46 proc.), a dwa lata temu 5,4 mld zł (57 proc.). W połowie 2012 r. udział kanału bankowego w sprzedaży polis życiowych sięgał nawet do 60 proc.
Spadki są efektem działań regulacyjnych. Od przyszłego roku resort finansów obłoży tzw. podatkiem Belki polisolokaty i produkty strukturyzowane. Do tej pory były zwolnione z tego obciążenia, co powodowało, że dla klientów banków stały się atrakcyjną alternatywą wobec nisko oprocentowanych lokat. Ministerstwo zapowiedziało zmianę ponad rok temu, co spowodowało, że towarzystwa zaprzestały sprzedaży polisolokat.
Jednak o wiele większy wpływ na rynek ma rekomendacja U, nad którą pracuje Komisja Nadzoru Finansowego. Zaostrzy ona zasady sprzedaży polis przez banki przez m.in. likwidację możliwości oferowaniaubezpieczeń w trybie grupowym i nakaz szkolenia pracowników bankowych na agentów ubezpieczeniowych. Choć nowe przepisy nie weszły jeszcze w życie, już widać ich wpływ na działania banków. O ile w pierwszym kwartale 2013 r. życiowe polisy grupowe stanowiły 66 proc. bankowej sprzedaży, to w tym roku było to już 43 proc.
Według Jacka Podoby, prezesa TU Europa, jednego z największych dostawców polis do banków, rynek bancassurance znajduje się w okresie przebudowy. Mimo spadających wolumenów sprzedaży można wypatrzeć symptomy poprawy sytuacji.
— Rośnie liczba polis, które są sprzedawane w kanale bankowym. Bancassurance ma także coraz większy udział w rynku majątkowym — mówi Jacek Podoba.
Rzeczywiście, udział kanału bankowego w sprzedaży polis majątkowych systematycznie rośnie i zbliża się do 10 proc. tego segmentu rynku. W pierwszym kwartale tego roku było to 500 mln zł. W danych PIU widać także powolny odwrót banków od produktów inwestycyjnych powiązanych z ubezpieczeniami. W pierwszym kwartale tego roku przyniosły one 78 proc. składki w „życiówce”, co jest najsłabszym wynikiem od 2009 r. Rośnie natomiast udział polis powiązanych z produktami bankowymi. Generują one już ponad 20 proc. składki.